ONS

Monica Bellucci miała być prawdziwą gwiazdą najnowszego filmu Andrzeja Wajdy. O współpracę ze światowej sławy aktorką zabiegał Robert Kozyra, który postanowił włączyć się w produkcję. Niestety, kilka tygodni temu okazało się, że pomimo uzgodnionych wcześniej warunków, Bellucci nie zagra w filmie o byłym prezydencie, Lechu Wałęsie. Polska strona uznała, że nie stać jej na zatrudnienie gwiazdy.

Robert Kozyra został postawiony w trudnej sytuacji. Musiał tłumaczyć się przed agentami Moniki Bellucci z zerwania wcześniejszej umowy.

Jak donosi „Na Żywo”, były szef radia Zet, poleciał nawet do Rzymu, żeby osobiście przeprosić aktorkę.

- Robert obsypał ją setką białych róż, jej ulubionych kwiatów, podarował jej też bardzo oryginalny prezent. Piękna aktorka nie żywi do Roberta urazy - zdradził w rozmowie z tygodnikiem znajomy Kozyry.  

Kozyra z pewnością odetchnął z ulgą…

Więcej na temat Robert Kozyra