Kinga Rusin

Kinga Rusin odchodzi z "Dzień Dobry TVN": "Z babochłopa, stałam się poruszającą płynnie dziewczyną!"

Kinga Rusin

Niewiele takich osób poznałem w całym swoim życiu! Tak pełnych pasji, pomysłów i gotowych, by się ciągle uczyć – mówi o Kindze Rusin ( 49 ) w rozmowie z „Party” Piotr Kraśko, który przez cztery lata prowadził z nią „Dzień dobry TVN”.

– Nie wyobrażam sobie mediów bez Kingi. Podziwiam jej ambicję, konsekwencję, bezkompromisowość. Ona zawsze jasno wyraża swoje poglądy, czym jest mi bliska, bo nie lubię lukrujących i nieszczerych – dodaje Małgorzata Ohme.

Po tym, jak Kinga Rusin ogłosiła, że po 15 latach odchodzi z „Dzień dobry TVN”, przyjaciele zaczęli ją wychwalać, nazywając legendą i pionierką telewizji. Katarzyna Sokołowska, Paulina Krupińska-Karpiel, Anna Kalczyńska, Michał Piróg, Ewa Minge, Filip Chajzer dziękowali jej za pracę w jednej stacji i życzyli powodzenia. Czy to oznacza, że Rusin nie zobaczymy już w telewizji?

Kinga Rusin wygląda jak nastolatka w kostiumie kąpielowym. Podobne kupisz w H&M i Reserved
Instagram/Kinga Rusin

Plany, plany…

Na razie dziennikarka o swoich planach wypowiada się dość enigmatycznie. „Chcę realizować swoje kolejne marzenia, wykorzystać swobodę i niezależność finansową, którą mam dzięki świetnie prosperującej firmie kosmetycznej – mojej dumie”, napisała na Instagramie.

Rok temu pochwaliła się, że w 2018 roku jej firma Pat & Rub miała 100 tys. klientów, którym sprzedała produkty za 28 mln złotych. Rusin mogłaby więc już wcześniej zająć się tylko biznesem, ale nie chciała zrezygnować z telewizji. Nie jest tajemnicą, że kocha kamery i bycie gwiazdą. Dlaczego nie będzie już prowadzić śniadaniówki TVN?

Anna Kalczyńska, koleżanka z programu, uważa, że jego formuła zwyczajnie zaczęła Kingę uwierać. „Dzień dobry TVN jest programem typowo porannym, który ma za zadanie budzić ludzi w dobrym humorze i dawać treści, które są akceptowane przez wszystkich, mało kontrowersyjne, ciekawe, ale też spokojne. To chyba Kindze nie do końca odpowiadało”, powiedziała w rozmowie z portalem Onet Kobieta.

„Kinga ze swoim temperamentem, społecznym i politycznym zaangażowaniem, które wiele razy prezentowała, musi mieć najwyraźniej szersze pole do działania”, dodała Kalczyńska.

Faktycznie, Rusin otwarcie sprzeciwiała się zakazowi aborcji, reformie sądownictwa czy odstrzałowi dzików. W przeciwieństwie do wielu innych gwiazd nigdy nie ukrywała własnych poglądów. Nie chce ograniczać swojej kariery do biznesu, bo potrzebuje mediów, żeby mówić o ważnych dla niej sprawach. W swoim oświadczeniu zapowiada:

„Chcę też zająć się dziennikarsko poważniejszymi tematami i razem z własnym zespołem produkować reportaże i dokumenty – robiłam to, kiedy mieszkałam przez kilka lat w USA, zawsze to kochałam”.

Czy te programy obejrzymy w TVN?

„Mamy kilka propozycji dla Kingi, rozmawiamy”, powiedział Edward Miszczak, dyrektor programowy Grupy TVN Discovery, portalowi Wirtualne Media.

Rusin przyznała również, że teraz chce się zająć działalnością społeczną, na którą zawsze brakowało jej czasu. W zeszłym roku razem ze swoim partnerem Markiem Kujawą założyła dwa konta na Instagramie: Biało-Czerwone Serca (dla „patriotów o dobrych sercach, którzy nie zgadzają się na zło”) i Zielone Serca (dla tych, którzy „chcą chronić Polską Przyrodę”). Na razie od wielu miesięcy na obu kontach nie ma nowych wpisów.

Metamorfoza babochłopa

„Dla mnie to koniec pewnej epoki w telewizji. Brak Kingi w TVN to jak opowieść o tym, że Leo Messie chce opuścić FC Barcelonę”, powiedział „Fleszowi” Bartosz Węglarczyk, który z Kingą prowadził „DD TVN” przez osiem lat.

Rusin na tę pozycję gwiazdy długo pracowała. Gdy pojawiła się w gmachu przy Woronicza, miała tylko 21 lat. Wtedy na ekranach królowały Bogumiła Wander i Edyta Wojtczak, a Aleksander Bardini mówił o młodziutkiej Kindze „śledź z czekoladą”, bo tak bardzo nie pasowała do konwencji posągowych spikerek. Wtedy, 28 lat temu, Rusin przyszła na casting jako dziewczyna z długimi włosami. Potem dała je sobie ściąć i zrobić trwałą, co do dziś uważa za swój największy wizerunkowy błąd. Prowadziła „Randkę w ciemno” oraz „Teleexpress”. Widzowie polubili ją za wdzięk i naturalność.

Kinga Rusin

Kiedy pomyliła się na wizji, natychmiast przepraszała, by potem wysłuchać od Edyty Wojtczak, że powinna udawać, że tak było napisane w scenariuszu, i do niczego się nie przyznawać. Okazało się, że pokochały ją nie tylko kamery. W 1994 roku dostała Wiktora w kategorii „Odkrycie telewizyjne roku”. W dodatku zakochała się we wschodzącej gwieździe mediów Tomaszu Lisie, który szybko awansował i został korespondentem TVP w Waszyngtonie. Para wyleciała do Stanów zaledwie trzy dni po ślubie, w 1994 roku. Życie Kingi Rusin przypominało wtedy bajkę. Czar prysł po 12 latach, kiedy okazało się, że Tomasz spotyka się z jej przyjaciółką Hanną Smoktunowicz (dziś Lis). Kinga i Tomasz wzięli rozwód. Po nim sympatia widzów dla dziennikarki jeszcze wzrosła. Rusin w 2006 roku wygrała brawurowo „Taniec z gwiazdami”. W wywiadach często powtarzała, że dzięki tańcowi odkryła w sobie kobiecość.

„Zaczęłam przywiązywać wagę do tego, by ładnie siedzieć, ładnie trzymać głowę. (…) Taniec na pewno podniósł poczucie własnej wartości jako kobiety. Nagle z tego babochłopa, jakim byłam, stałam się poruszającą płynnie dziewczyną”, opowiadała w wywiadzie dla Party.pl.

„TzG” ją zmienił. „Taniec uświadomił mi, że teraz chciałabym poznać mężczyznę, który opiekuje się kobietą, a nie odwrotnie”, mówiła Rusin.

Dopiero cztery lata później poznała na kajtach prawnika Marka Kujawę.

Wszystko mogę!

Dziś Kinga wygląda na szczęśliwą i tego nie ukrywa. Na Instagramie gwiazda, która dobiega pięćdziesiątki, zamieszcza zdjęcia, na których pozuje w skąpym bikini, chwaląc się zgrabnym i wytrenowanym ciałem. Zanim wybuchła epidemia, częste urlopy spędzała na egzotycznych plażach i alpejskich stokach. Niektórych takie epatowanie luksusem drażni. Ale Rusin nie przejmuje się złośliwymi komentarzami. Nie wstydzi się tego, co osiągnęła. Ci, którzy jej nie lubią, twierdzą, że „ma tupet i poczucie wyższości, a w pracy jest trudna”. Na te zarzuty Kinga odpowiadała w „Vivie!”: „Jestem perfekcjonistką. Perfekcjoniści bywają nieznośni i trudni. Poczytuję to sobie za komplement”.

Skąd w niej taka przebojowość?

„Wychowywałam się w skromnych czasach, w skromnej rodzinie. Ale zawsze słyszałam od mojego taty, że nie ma rzeczy niemożliwych. (…) Cały czas, jak on, wpadam na nowe pomysły”, mówiła.

Rok przed 50. urodzinami jest gotowa na kolejny zwrot akcji w swoim życiu. Jaki? Przekonamy się niebawem…

Kinga Rusin w sukience w zwierzęcy wzór
Instagram

Więcej na temat Kinga Rusin
Przeładuj

Widzimy się wieczorem! Antek Królikowski zorganizował dla swoich gości prawdziwą włoską ucztę

zobacz 01:01