Katarzyna Glinka o rozwodzie wywiad w Gali
ONS

Glinka długo milczała na temat rozwodu. Teraz powiedziała WSZYSTKO: Nie jestem ofiarą małżeństwa z potworem

Katarzyna Glinka o rozwodzie wywiad w Gali
ONS

Rozwód Katarzyny Glinki i Przemysława Gołdona wzbudzał ogromne zainteresowanie mediów. Aktorka w ogóle nie dementowała żadnych plotek, które pojawiały się w mediach. Zawsze chroniła swoją prywatność, a w wywiadach wolała opowiadać o bardziej przyziemnych sprawach. Przypomnijmy: Dziennikarz zdradził zawartość torebki Glinki. Nosi w niej BARDZO INTYMNE rzeczy


Wokół rozstania aktorki z mężem pojawiło się mnóstwo plotek. Do tej pory gwiazda konsekwentnie milczała. Postanowiła jednak udzielić długiego wywiadu w "Gali", w którym ostatecznie rozlicza się z przeszłością. Nikt chyba nie spodziewał się, że powie tak dużo. Zaczyna od powodów rozejścia się z mężem:

Trudne pytanie... Mogę tylko powiedzieć, że dla mnie w ostatnim czasie było ważne, żeby nie utknąć w martwym punkcie. Nie zasklepić się w bólach i złości. Rozstanie było spokojną decyzją. Ale nie ma co się oszukiwać, że rozwód jest czymś łatwym. Trudno się z tym po prostu pogodzić, że coś, co wydawało Ci się dane całe życie, może nagle się skończyć. - mówi


Kto więc zawinił?

Jeżeli związek się rozpada, to wina zawsze leży po obu stronach. Wiele związków przechodzi kryzysy. Pytanie tylko, w którym momencie zaczynają stawiać mu czoła. My obudziliśmy się za późno. Stało się. Trzeba żyć dalej, nie rozpamiętywać. - wyjaśnia



Glinka bardzo walczyła o ten związek. Wybrała się nawet na psychoterapię:

Jak już mówiłam, jestem typem walecznym. Chciałam  uratować małżeństwo i dlatego postanowiłam nie robić tego sama, tylko skorzystać z pomocy specjalistów. Często krępujemy się rozmawiać o uczuciach. Przecież idąc do psychologa, trzeba się obnażyć. Pewnie też pokutuje w nas myślenie, że psycholog to ktoś od chorób psychicznych. Wydaje mi się, że dziś łatwiej pójść do wróżki i pośmiać się z tego, co powie, niż szukać różnego rodzaju szamańskie i ezoteryczne zabiegi, niż szczerze rozmawiać o sobie, o swoich emocjach. [...]. Czasami terapeuci pomagają rozstać się w zgodzie. My z Przemkiem rozstajemy się w przyjaźni. Skoro można "poprawić jakość rozstania", warto to wykorzystać. Jeśli ktoś jest mądrzejszy, lepiej się zna, jest fachowcem w danej dziedzinie, dlaczego mamy nie skorzystać z jego wiedzy? - mówi



Dlaczego dopiero teraz  aktorka zdecydowała się o tym powiedzieć? Wyjaśniła również, że rozwód traktuje jako porażkę:

Najzwyczajniej w świecie chciałam zamknąć ten rozdział i uciąć wszelkie plotki i spekulacje. Podkreślę to jeszcze raz: ten etap w moim życiu jest już zakończony. Myślę też, że nic nie trwa wiecznie. Warto o tym pamiętać. To jest myśl, która będzie mi towarzyszyła w przyszłości. Będąc w relacji z drugim człowiekiem, zakładamy, że mamy go na zawsze, na wyłączność i w związku z tym przestajemy o siebie starać. Po prostu zaniedbujemy się. - tłumaczy



Jak aktorka teraz sobie z tym radzi?

Piszące o mnie brukowce wciąż powielały ten sam schemat: on taki straszny, ona taka pokrzywdzona. Ile można? Nie jestem ofiarą tego małżeństwa z potworem. Tak jak wcześniej powiedziałam, do rozpadu związku zawsze przyczyniają się dwie strony.  - przekonuje



Takiej spowiedzi chyba nikt się z jej strony nie spodziewał...

Zobacz: Przełom w kryzysie Glinki i jej męża. Podjęli ważną decyzję




Katarzyna Glinka z dzieckiem na spacerze:

Przeładuj

Jak Martyna z "Hotelu Paradise" radzi sobie z rozstaniem? Wiemy, czego nigdy nie wybaczy facetowi!

zobacz 01:37