Elżbieta Zapendowska, Wojtek Łozowski, Kora Jackowska, Adam Sztaba
Piotr Porębski/Metaluna

Jurorzy „Must Be The Music” - 4 razy „tak”

Elżbieta Zapendowska, Wojtek Łozowski, Kora Jackowska, Adam Sztaba
Piotr Porębski/Metaluna
– Kora, Ela, Adam, Łozo. Lubicie się tak zwyczajnie, jako ludzie? Spotykacie towarzysko po pracy?
Elżbieta Zapendowska:
Jak to w życiu… Trzeba zacząć od tego, że się za słabo znamy. Bliski jest mi Adam, bo wcześniej pracowaliśmy w kilku miejscach, w tym w szkole teatralnej. Poza tym odkąd przeprowadziłam się na wieś, 40 kilometrów od Warszawy, zawsze wolałam łono natury od przyjęć. Na bankiet idę tylko jak trzeba, cierpię i idę.

– To prawda, co mówią, że Adam i Kora się nie znoszą?
Elżbieta Zapendowska:
Trzeba by spytać tych, co te plotki szerzą. Nie wiem, nie mam pojęcia, to i dementować nie ma co.
Adam Sztaba: Ktoś szerzy defetyzm. Pewnie dlatego, że na wizji najczęściej nie zgadzam się z Korą, ale spory przy ocenianiu, zwłaszcza artystycznym, to normalność. Uwielbiam towarzystwo kobiet inteligentnych, o mocnym charakterze. Do takich należą moja narzeczona i teściowa Kasia Grochola, więc pewnie dlatego dobrze mi się rozmawia z Korą. Lubię kobiety stanowcze, zdecydowane, błyskotliwe, choć obcowanie z nimi nie należy do najłatwiejszych. Siłą rzeczy lgnę do takich kobiet. A jury? Słyszę od ludzi, że podoba im się, że nikt z nas nie robi jednoosobowego show, nie promuje się. Może dlatego, że jesteśmy spełnieni, bez kompleksów? Mam wrażenie, że w tej edycji nasza więź się zacieśnia, dotarliśmy się. Robimy sobie drobne prezenciki dowodzące, że się lubimy i cenimy. Od Kory dostałem nawet trymer dla psa, bo jak ja jest psiarą.
Wojtek Łozowski: Ja nic nie daję, za to dużo dostaję! To jedna z największych przygód w moim życiu, dzięki której wiele się uczę. Praca, zabawa i lekcja dyplomacji, choć dyplomatą chyba byłem zawsze. Jako jury nie uprawiamy wielkiego cyrku, ale to program rozrywkowy, szczypta cyrku zawsze się przyda.
Kora Jackowska: Myślę, że się lubimy z odcinka na odcinek i z edycji na edycję coraz bardziej. Ela, Adam i Łozo ciekawią mnie jako ludzie. Wcześniej w ogóle ich nie znałam. Lubię być razem z nimi, choć prywatnie się nie spotykamy, bo nie mamy czasu. Ela zaprosiła mnie do swojego domu pod Warszawą i myślę, że pewnego pięknego jesiennego dnia tam dotrę. Lubię nasze jury.

– Wasze jury to team czy kwartet indywidualistów?
Kora Jackowska:
Jedno i drugie, ale jedno mamy wspólne – jesteśmy muzykami. To trampolina, od której się odbijamy wyżej i dalej.
Adam Sztaba: Wszyscy jesteśmy ludźmi, którzy zjedli zęby na muzyce – to chyba pierwsze w pełni zawodowe jury w programie muzycznym. Więc nasze oceny są z pewnością pełniejsze, oparte na doświadczeniu, z korzyścią dla uczestników.
Wojtek Łozowski: Rok temu byliśmy indywidualistami, dopiero gdy poznaliśmy się lepiej, zaczęliśmy być paczką. Polemizujemy, ale z szacunkiem, kłócimy się, ale jak w… rodzinie.
Elżbieta Zapendowska: Każde z nas stara się forsować swoje racje, ale wychodzi nam tak, jak PiS-owi z PO… Tych samych słów używamy, ale one zupełnie co innego znaczą. I najczęściej każdy zostaje przy swoim, bo nie przekona się przekonanego. Chyba że ktoś się waha, wtedy warto podjąć trud perswazji.

Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >>

Przeładuj

Czy Marlena i Seweryn z "Rolnik szuka żony" naprawdę się rozstali? Zobacz ich historię miłości

zobacz 02:12