Joanna Racewicz, Agnieszka Woźniak-Starak
EastNews/ONS

Joanna Racewicz wspiera Agnieszkę Woźniak-Starak: "Wiem, że przeżywanie straty jest piekłem"

Joanna Racewicz, Agnieszka Woźniak-Starak
EastNews/ONS

Agnieszka Woźniak-Starak pojawiła się na 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, by razem z ważnymi dla niej ludźmi obejrzeć film jej zmarłego męża Piotra Woźniaka-Staraka "Ukryta gra". To dla Agnieszki bardzo trudny okres w życiu, co doskonale rozumie Joanna Racewicz. Racewicz straciła swojego męża Pawła Janeczka w katastrofie smoleńskiej.

Zobacz także: Wzruszające słowa o Piotrze Woźniaku-Staraku. "Wiecznie śmiejące się oczy mówiły: bracie, możesz na mnie liczyć"

Joanna Racewicz dodała emocjonalny wpis, w którym wspiera Agnieszkę Woźniak-Starak.

Myślę dzisiaj dużo o Agnieszce. Myślę od chwili, gdy świat runął na Jej głowę. Jej i całej Rodziny. O dramacie przeżywanym na oczach kraju, o emocjach pokazywanych we wszystkich mediach, o aparatach fotograficznych wycelowanych prosto w twarz, bez pytania - czy wolno, o komentarzach pisanych bez odrobiny szacunku i wyobraźni. Myślę o żałobie, którą trzeba nosić pod ostrzałem spojrzeń i ocen. Bez znieczulenia. "Agnieszka w drodze na premierę ostatniego filmu Piotr", "Łzy wzruszenia podczas projekcji" - czytam relacje z Gdyni. I zaciskam pięści. Z bezsilności - gdy widzę zdjęcia - Agnieszki, Pani Anny, Pani Julii, Pana Jerzego... Przeżywanie Straty jest piekłem. Piekłem samotności, bo wobec Ostatecznego jesteśmy pojedynczy, choćby przyjaciele trzymali za ręce. Jak dźwigać koszmar, gdy nie ma dokąd uciec? Kiedy stygmat wypalony na czole widać z daleka, bo skutecznie oświetla go tysięczny flesz? Odwieczny problem - popytu i podaży. Dopóki będą ludzie gotowi oglądać cudzą rozpacz - tak długo rozpacz będzie zwierzyną, na którą się poluje. Kiedyś były pręgierze i publiczne egzekucje. Teraz wystarczy gazeta. Zdjęcie. I podpis" - napisała Racewicz.

Zobacz także: Joanna Przetakiewicz szczerze o pogrzebie Piotra Woźniaka-Staraka. Jak wyglądała ta uroczystość?

Dalej Racewicz napisała:

Agnieszko - teraz nie ma słów, które mogłyby przynieść ulgę. Ani żadnego paragrafu, który zabroniłby pokazywania Twoich łez. Ta machina rozpędziła się stulecia temu. Jesteś w samym oku cyklonu. I mam nadzieję, że nosisz na sobie potężny pancerz. Będzie Ci potrzebny. Bardzo. Mogę jednak dać słowo, że kiedyś opadnie. Kiedyś. Czas nie będzie ukojeniem. Będzie blizną. Być może oswojeniem. Ale nie stanie się lekarstwem. Ale to już pewnie wiesz. Przytulam. Jestem myślami. Z całej siły. I wierzę, że przyjdzie dzień, gdy świat zobaczy Ciebie taką, jak z tego zdjęcia. Piękną, silną i zwycięską. To będzie chwila, gdy sama zrozumiesz, że PRZETRWAŁAŚ.

Zobacz także: "Piotrka nie ma, ale..." Agnieszka Woźniak-Starak zabrała głos pierwszy raz po śmierci męża

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Myślę dzisiaj dużo o Agnieszce. Myślę od chwili, gdy świat runął na Jej głowę. Jej i całej Rodziny. O dramacie przeżywanym na oczach kraju, o emocjach pokazywanych we wszystkich mediach, o aparatach fotograficznych wycelowanych prosto w twarz, bez pytania - czy wolno, o komentarzach pisanych bez odrobiny szacunku i wyobraźni. Myślę o żałobie, którą trzeba nosić pod ostrzałem spojrzeń i ocen. Bez znieczulenia. „Agnieszka w drodze na premierę ostatniego filmu Piotra”, „Łzy wzruszenia podczas projekcji”- czytam relacje z Gdyni. I zaciskam pięści. Z bezsilności - gdy widzę zdjęcia - Agnieszki, Pani Anny, Pani Julii, Pana Jerzego... Przeżywanie Straty jest piekłem. Piekłem samotności, bo wobec Ostatecznego jesteśmy pojedynczy, choćby przyjaciele trzymali za ręce. Jak dźwigać koszmar, gdy nie ma dokąd uciec? Kiedy stygmat wypalony na czole widać z daleka, bo skutecznie oświetla go tysięczny flesz? Odwieczny problem - popytu i podaży. Dopóki będą ludzie gotowi oglądać cudzą rozpacz - tak długo rozpacz będzie zwierzyną, na którą się poluje. Kiedyś były pręgierze i publiczne egzekucje. Teraz wystarczy gazeta. Zdjęcie. I podpis. Agnieszko @aga_wozniak_starak - teraz nie ma słów, które mogłyby przynieść ulgę. Ani żadnego paragrafu, który zabroniłby pokazywania Twoich łez. Ta machina rozpędziła się stulecia temu. Jesteś w samym oku cyklonu. I mam nadzieję, że nosisz na sobie potężny pancerz. Będzie Ci potrzebny. Bardzo. Mogę jednak dać słowo, że kiedyś opadnie. Kiedyś. Czas nie będzie ukojeniem. Będzie blizną. Być może oswojeniem. Ale nie stanie się lekarstwem. Ale to już pewnie wiesz. Przytulam. Jestem myślami. Z całej siły. I wierzę, że przyjdzie dzień, gdy świat zobaczy Ciebie taką, jak z tego zdjęcia. Piękną, silną i zwycięską. To będzie chwila, gdy sama zrozumiesz, że PRZETRWAŁAŚ.

Post udostępniony przez Joanna Racewicz (@joannaracewicz)

Zobacz także: Agnieszka Woźniak-Starak przejęła firmę męża? Jest oficjalne oświadczenie

Piotr Woźniak-Starak zginął 10 sierpnia.

Piotr Woźniak-Starak
EastNews

 

To bardzo trudny czas dla Agnieszki Woźniak-Starak. Doskonale rozumie to Joanna Racewicz.

Instagram/East News

Przeładuj

W "Przyjaciółkach" Wiktor zdradził Patrycję? "Jestem pewna!" Zobaczcie, co się wydarzy w kolejnym odcinku!

zobacz 00:30