Marcin Tyszka/Warsaw Creatives
To był najbardziej intrygujący związek w polskim show biznesie

Joanna Przetakiewicz o Kulczyku: "Szalony chłopak z głową w chmurach i sercem na dłoni"

Marcin Tyszka/Warsaw Creatives

Byli razem 8 lat. Na początku długo to ukrywali, bo czekali aż oboje uporządkują swoje sytuacje rodzinne. On był najbogatszym polskim biznesmenem, byłym mężem Grażyny Kulczyk i ojcem dwójki dorosłych dzieci. Ona to kobieta biznesu, radca prawny, właścicielka bardzo dobrze prosperujących klinik stomatologicznych oraz restauracji, rozwiedziona matka trzech dorastających synów. Coraz częściej pojawiająca się u jego boku. Nic dziwnego, że wszyscy pytali: kim jest ta tajemnicza, piękna blondynka towarzysząca Kulczykowi?

 

Na wywiad z "VIVĄ!" Joanna Przetakiewicz, dziś właścicielka domu mody La Mania, zgodziła się dopiero w 2009 roku - po trzech latach nalegań spotkała się z Krystyną Pytlakowską, by po raz pierwszy opowiedzieć o swoim życiu z Janem Kulczykiem.

Z Janem spotkaliśmy się na wielkim przyjęciu naszej wspólnej znajomej. Podszedł do mnie, zaczęliśmy rozmawiać i tak rozmawiamy do dzisiaj. Bez przerwy.

 

Co jej wtedy powiedział?

To już anegdota, bo Janek wszystkim to ciągle powtarza. Kiedy nas sobie przedstawiono, rzekł tajemniczo: „Ja już ciebie wcześniej widziałem. We Florencji”. Jak to, myślę, byłam tam wiele lat temu i tylko raz, o czym on mówi? A on uparcie: „Widziałem cię na pewno, w Galerii Uffizi, drugie piętro, trzeci pokój po lewej. Jak to możliwe, że mogłaś pozować Botticellemu w XV wieku? Jesteś żywcem zdjęta z obrazu »Narodziny Wenus«”. O ludzie! Tylko nie to: Ja i Wenus! Pomyślałam, że to cytat wyjęty z jakiegoś filmu! Dzisiaj już wiem, że jest bardzo uważnym obserwatorem i niezłym prowokatorem. Nie dałam się złapać na ten haczyk, ale potem dostałam na urodziny portret modelki Botticellego. Zrozumiałam wtedy, że będziemy razem. I choć mijają kolejne nasze wspólne lata, dorośleją dzieci, to świadomość, że niezmiennie jest się dla swojego mężczyzny tą jedyną, cudowną dziewczyną ze snów, wzrusza mnie do łez. Łez szczęścia.

Jak zaczarowała takiego mężczyznę? Emocjami?

Mam swoje sposoby! (śmiech). Ale tak naprawdę to Janek nie potrafi sam żyć. Dlatego nieustannie jesteśmy razem. Jest niezwykle dobrym, wrażliwym człowiekiem, który naprawdę kocha ludzi, ich towarzystwo, uśmiech, pogodę ducha.

 

W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Jan Kulczyk powiedział kiedyś: „Wstaję około 6 rano, biorę prysznic, wypijam szklankę mleka, potem wsiadam do samolotu i gdzieś lecę. Londyn, Rzym, Paryż". Czy przy Joannie zmienił styl życia, choć trochę zwolnił?

Nauczyłam go dłużej spać, lepiej wypoczywać. Zmienił się emocjonalnie, nie jest już tak nieufny. Nie wstydzi się okazywać uczuć.

Opowiadała, że są jak dwa ścierające się żywioły. Nieustanne zaskakiwanie się, dyskusje do białego rana, wojna na argumenty.

Janek ceni mnie za to, że mam odwagę się z nim nie zgadzać, że podważam jego historyczne oceny i sądy, że sieję intelektualny zamęt w jego głowie. No i że potrafię twardo bronić swojego zdania. To dla mnie ogromny komplement, kiedy Janek mawia, że jestem jego najlepszym kolegą. Zawsze podziwiałam w nim siłę intelektu i charakteru. A że sama nie należę do słabych, bywam rebeliantką burzącą ustalony porządek, to nie mogłabym pokochać mężczyzny, który jest niezdecydowany czy przewrażliwiony na własnym punkcie. Ostatnio, rozbawiony, rzekł, że zachowuję się jak typowy sparring partner.

 

 

Nie kryła, że ceni w nim siłę charakteru, pracowitość i dążenie do celu. Mimo iż tak szalone tempo sprawiło, że granica między pracą a życiem dawno się już zatarła – niestety, na niekorzyść tego drugiego.

Janek jest tytanem pracy, najbardziej zajętym człowiekiem, jakiego kiedykolwiek spotkałam. Dla kobiety to szczególne wyzwanie próbować dotrzymać mu kroku, być jego pełnowartościowym partnerem, który świadomie bierze na siebie część zadań i obowiązków. Moim świętym obowiązkiem jest też oferowanie mu wyciszenia i czułości, ale nierzadko także dodatkowej motywacji, impulsu do kolejnego podniesienia poprzeczki.

Co jeszcze w nim kocha?

Jestem z  mężczyzną, który jest dla mnie oparciem, ostoją, gwarancją bezpieczeństwa. Mam partnera, któremu ufam i oferuję mu to samo. Mam wreszcie szalonego chłopaka z głową w chmurach i sercem na dłoni. Mało?

 

To był najbardziej intrygujący i potężny związek w polskim show biznesie. Niestety, rozpadł się w ubiegłym roku. Pytana o powody, Joanna powiedziała krótko:

Ogromne tempo życia i jeszcze większe nasze temperamenty.

Więcej na temat Joanna Przetakiewicz
Przeładuj

Anna Mucha w półfinale "Czaru Par"! "Małżeństwo to jest obóz przetrwania"

zobacz 00:30