Honey o swojej chorobie
ONS

Honey opowiedziała o swojej chorobie. Przeżywała koszmar

Honey o swojej chorobie
ONS

Kilka dni temu Honorata Skarbek w rozmowie z fanami wyznała, że od dzieciństwa zmaga się z chorobą nowotworową. Wyznanie młodziutkiej gwiazdy zszokowało nie tylko jej wielbicieli, ale też całe środowisko muzyczne i branżę show-biznesu. Choć Honey jest na polskim rynku już od kilku lat, nigdy wcześniej nie komentowała pojawiających się doniesień o jej problemach ze zdrowiem. Przypomnijmy: Szokujące wyznanie Honey. Od lat zmaga się ze śmiertelną chorobą

Nieoczekiwane wyznanie uruchomiło lawinę doniesień, publikacji medialnych i komentarzy internautów. Próby skontaktowania się z wokalistką i jej managementem w tej sprawie nie kończyły się sukcesem, a ona sama konsekwentnie milczała. W końcu Honey postanowiła przerwać milczenie i opublikowała obszerny post na swoim blogu. Zrobiła to, bo jak sama twierdzi, jej fanom należy się wyjaśnienie. Dodaje jednocześnie, że nie zamierza wypowiadać się na temat choroby za pośrednictwem mediów.
 

Byłam w szoku jak ogromne zainteresowanie wzbudziła moja wypowiedź, a dokładniej w szoku jak łatwo można chcieć wzbudzić sensację, wykorzystać ją w mediach, budować na niej promocję- bo na tym właśnie im zależało. Nie mam pretensji- tak działa showbiznes, ale ja w tym przypadku nie będę jego częścią. Nigdy w życiu nie zgodziłabym się na wywiad okraszony okładką ze smutnym wyrazem twarzy z nagłówkiem "Mimo choroby, spełnia marzenia" albo "Rak nie przeszkodził jej w realizacji marzeń". Zbiera mnie na wymioty kiedy sobie to wyobrażę. Nie po to przez 8 lat trzymałam to dla siebie, żeby teraz popłynąć na tym medialnie. Media lubią pożerać takie historię, a ja nigdy nie zamierzałam ich tym karmić. Proszę Was oraz wszystkie media o uszanowanie mojego stanu zdrowia i prywatności, z tym związanej. Nie udzielę na ten temat żadnego wywiadu, nie pojawię się w żadnym programie. Nie zrobię z tego pożywki dla ludzi. Nie chcę współczucia czy litości. Nie patrzcie na mnie inaczej teraz, jak już o tym wiecie. Nie chce żadnej taryfy ulgowej. Życzcie mi tylko zdrowia, bo jest w życiu najważniejsze - czytamy na www.honorata-skarbek.com


W dalszej części notki Honorata postanowiła przybliżyć fanom kulisy skomplikowanej sytuacji związanej z chorobą. Jak wynika z jej wypowiedzi, motywacją są komentarze, które w sposób nieprawdziwy próbują zmanipulować historią. Wokalistka przyznaje, że w wieku 14 lat zdiagnozowano u niej przewlekłą białaczkę szpikową. Z powodu choroby musiała ona przerwać naukę w szkole i zdecydować się na kształcenie indywidualne w domu. Szczęśliwie, leczenie przyniosło oczekiwane skutki i rozwój białaczki został zatrzymany, przez co Honey mogła cieszyć się życiem tak, jak jej rówieśnicy. Koszty leczenia jednak okazały się na tyle wysokie, że w pomoc zaangażowali się mieszkańcy jej rodzinnego miasta.
 

Może od początku? W wieku 14 lat zdiagnozowano u mnie przewlekłą białaczkę szpikową. Przeszłam bolesne pobieranie szpiku z kości ogonowej, robionej bez znieczulenia i z pełną świadomością. Przeszywający ból grubej igły, która przekłuwała mnie na wylot, zapamiętam do końca życia. Miałam złe wyniki, a w planach był przeszczep szpiku kostnego, do którego musiałam się przygotować, cała moja rodzina stanęła na wysokości zadania. Moi rodzice pozbyli się mojego kochanego kota, z którym spędziłam 10 lat swojego życia, przebudowali mieszkanie tak, abym miała swój osobny pokój, przestałam chodzić do szkoły, zaczynając nauczanie indywidualne w domu. Do szkoły nie chodziłam przez 2 lata, żeby nie mieć styczności z przeziębianiami, chorobami, zarazkami. Mój system immunologiczny był w kiepskim stanie (...) Pewnego dnia mama powiedziała mi, że musimy kupić perukę, ponieważ z powodu chemioterapii, która miałaby mnie przygotować do przeszczepu, wypadną mi włosy. To był dla mnie straszny cios, ale w końcu się z tym pogodziłam. Zawsze byłam silna. Na szczescie nie musiałam jej nigdy ubrać. Niestety nie można było znaleźć dla mnie dawcy szpiku, szukaliśmy we wszystkich możliwych bankach szpiku, zgłaszali się przeróżni chętni, ale wciąż nie było dla mnie kogoś, kogo szpik zgadzałby się z moim, na odpowiednią ilość procent, pozwalające na przeprowadzenie przeszczepu szpiku kostnego. Od momentu diagnozy, przyjmowałam leki powstrzymujące rozwój chorych komórek i wprowadzających mój organizm w stan remisji. Dzięki nim, moje wyniki znacznie się poprawiły. Moi lekarze zrezygnowali z konieczności przeszczepu, a ja w liceum wróciłam do szkoły i do normalnego życia, z którego korzystałam w 100% - zapewnia.


Honorata wyraża też nadzieję, że choć nie przewidziała skutków swojej poprzedniej wypowiedzi, to jednak ma nadzieję, że jej pojawienie się w mediach przyniesie przynajmniej pozytywne skutki i zainspiruje inne osoby zmagające się z chorobą do działania i wiary we własne marzenia.
 

Jeśli na informacja w życiu publicznym już ma mieć jakieś znaczenie, to chcę aby było ono tylko jedno- dodanie siły osobom z podobnymi diagnozami lub tym, którzy spotykają na swojej drodze problemy, z pozoru wydające się nie do przeskoczenia. Nastawienie to połowa sukcesu i mimo tego, iż brzmi to naiwnie, uwierzcie mi na słowo, że to właśnie głównie dzięki temu, moja życie wygląda obecnie tak, jak wygląda - dodaje.


Młodej piosenkarce wypada tylko pogratulować dojrzałości i konsekwencji. Życzymy zdrowia!

Zobacz: Honey ma dopiero 21 lat, a już buduje dom. Pochwaliła się swoimi planami

Metamorfozy Honey - od dzieciństwa aż po dziś:

Więcej na temat Honorata Skarbek
Przeładuj

Taniec z Gwiazdami. Czy były mąż Kuba Rzeźniczak kibicował Edycie Zając w finale? Odpowiedź modelki wymowna!

zobacz 01:43