Gwiazdy coraz chętniej korzystają z możliwości jakie oferują platformy społecznościowe. Blogi, profile na Facebooku czy Twitterze i ostatnio coraz modniejsze kanały na YouTube to idealne źródło do kontaktu z fanami. Przed Wielkanocą Kinga Rusin na oczach internautów myła sobie nogi i tłumaczyła, że jej peeling można jeść (zobacz: Rusin zachęca do jedzenia peelingu), a teraz na e-lekcje dbania o wygląd zdecydowała się Iza Miko.

Fanka egologii przygotowała cykliczne nagrania ukazujące jak należy dbać o cerę i przy okazji żyć w zgodzie z matką Ziemią. Aktorka nie testuje nowości kosmetycznych z najwyższych półek sygnowanych znaczkiem "eko", a jedynie stara się korzystać z domowych, naturalnych sposobów. Niektóre z nich mogą wydawać się wręcz obrzydliwe.

Na początek Iza zachwala sobie maseczkę z rozgniecionych owoców. Niczym prawdziwa kosmetyczka przygotowała alternatywne wersje dla wszystkich typów cery. I tak dowiadujemy się, że np. posiadacze tłustej cery muszą nakładać na twarz miąższ z jabłka zmiksowanego z miodem, a właściciele normalnej powinni sięgnąć po banana i olej z agawy, natomiast na suchą skórę (jak u Miko) stosuje się awokado. Najlepszym tonikiem na zamykanie porów jest według Miko wódka, a dla zachowania jędrnej cery powinniśmy poddawać się codziennemu... lizaniu twarzy przez psa:

- Jak się okazuje, ślina psa jest antybakteryjna, więc pozwalam Layli lizać moją twarz i nie obchodzi mnie, co inni myślą na ten temat!


My z porad Izy raczej nie skorzystamy, ale może komuś z was się przydadzą?





Więcej na temat Iza Miko