Ewelina Kopic odeszła z telewizji przez bielactwo
ONS

Kopic opowiedziała o bielactwie w telewizji. Od producentów usłyszała: Brzydota słabo się ogląda

Ewelina Kopic odeszła z telewizji przez bielactwo
ONS


Ewelina Kopic, znana prezenterka, która pracowała m.in. w TVP czy Polsacie, zdecydowała się niedawno odejść z telewizji. Wszystko za sprawą bielactwa, z którym zmaga się od jakiegoś czasu. Gwiazda uznała, że nie może pojawiać się na antenie. Przypomnijmy: Ewelina Kopic odeszła z telewizji przez poważną chorobę: Nie mogłam mieć defektów

Dziś prezenterka pojawiała się w studiu Dzień Dobry TVN, gdzie szerzej opowiedziała o tym, co tak naprawdę jej dolega. Okazuje się, że bielactwo nie jest dla niej dramatem, który uniemożliwia jej dalszy rozwój. Choć musiała odejść z telewizji, bo często też słyszała głosy, że widzom nie podobają się jej plamy na rękach, uważa to za dobry krok:

Dla mnie bielactwo nie jest dramatem. Nie jest końcem świata. To nie jest coś mi rujnowało życie. Mam skórę w dwóch kolorach i co z tego? Zdarzyło się, że usłyszałam, że ma nieestetyczne plamy. Pan szef nie koncentruje się na tym co mówię, o czym mówię, tylko na moich rękach. Ja miałam wtedy krótkie rękawy i zapomniałyśmy z moją mejkapistką położyć fluid. I rzeczywiście usłyszałam. To była moja świadoma decyzja. Po prawie 17 latach nie było mi łatwo odejść, bo od telewizji można się uzależnić. Wiedziałam, że coś jest nie tak. Trzeba być w telewizji idealną panią, a ja nie jestem. Jest za dużo celebrytów. Celebryci prowadzą programy, są ekspertami, uczą Polaków jak żyć, nie mając pojęcia, jak życie przeciętnego Polaka wygląda. Trzeba robić programy, gdzie jest przynajmniej jeden celebryta. Ja w tym się nie odnajduję. - zapewnia


Ewelina miała również gotowy projekt telewizyjny, ale nikt nie chciał go zrealizować:

Napisałam projekt telewizyjny i usłyszałam, że brzydota słabo się ogląda w telewizji i nie miałam wątpliwości, że dla siebie w tej telewizji nie widzę miejsca. - mówi


Kopic opowiedziała również, jak radzi sobie z bielactwem:

Bielactwo uznawane jest za defekt kosmetyczny. Człowiek nie ma żadnych innych objawów. Jest to,  dosyć upierdliwa choroba, bo latem skóra zdrowa się opala, a te biały plamy się parzą. I to zwyczajnie boli. Nie ma filtrów, które dałaby radę. Mam ponad 50% ciała pokryte - uda mam odbarwione, pośladki, plecy. Podejmowałam intensywne próby leczenia, testowałam bardzo dużo środków, jakieś maści, lasery, zioła, bez efektu. Niedawno dostałam informację, przyszła wiadomość na portal od pani doktor, która szuka ochotniczek, bo podobno jest jakiś skuteczny lek. - przyznaje


Jesteśmy pod wrażeniem odwagi i swobody, z jaką Ewelina o tym mówi. Brawo.

Zobacz: Szokujący wywiad Kowalczyk: Wybraliśmy najbardziej wstrząsające fragmenty




Kora po chorobie:

Więcej na temat Ewelina Kopic
Przeładuj

Marietta z "Hotel Paradise" wbija szpilę uczestnikom pierwszej edycji show! "W "Love Island" wszyscy są ładni"

zobacz 01:22