Ewa Minge w "Pytaniu na śniadanie"
pytanienasniadanie.tvp.pl

Ewa Minge jest dość kontrowersyjną postacią show-biznesu. Ma bardzo wyrazisty wizerunek, przez co od wielu lat media spekulują, że projektantka swój obecny wygląd zawdzięcza szeregowi operacji plastycznych. Zobacz: "Wygląd to kwestia makijażu!"

Minge ma już dość pomówień na swój temat. Postanowiła walczyć o dobre imię. Projektantka powiedziała "dość" po ostatniej wypowiedzi jednego ze znanych chirurgów plastycznych, który na telewizyjnej antenie wytknął jej wszystkie rzekome operacje plastyczne. Sprawa skończy się w sądzie.

- Wyraźnie powiedział jakie mam zrobione operacje plastyczne, nazwał je po imieniu. Ja od lat powtarzam, że tych operacji sugerowanych twarzy, zmian wizerunku i wyglądu nie mam. Jestem przedsiębiorcą, zatrudniam mnóstwo ludzi i do póki portale różne plotkarskie o tym pisały, ja przymykałam na to oczy. Bardzo dotyczyło to moich bliskich. Moi synowie, rodzice, babcia przeszli przez piekło. Mam nadzieję, że ludzie te serwisy plotkarskie traktują z przymrużeniem oka. Natomiast w momencie kiedy autorytet pojawia się w telewizji i mówi jest tak, tak i tak, nie może, nie przypuszczam, daje przyzwolenie i utwierdza.
 

Według Ewy, takie plotki niszczą jej wizerunek artystki uznanej w wielu krajach:

- Ja jako przedsiębiorca nie mogę sobie na to pozwolić. Nie jestem aktorką, nie brałam udziału w wyborach Miss Polonia. Ja mam kontrowersyjny wizerunek, bo jestem kreatorką mody, zajmuję się sztuką, designem. Mam prawo do takiego kontrowersyjnego wizerunku i on nie koniecznie musi być pozszywany. Nawet jeżeli, to moim prawem jest zachować to dla mnie. Postanowiła to ukrócić w prosty sposób. Dwie sprawy w sądzie cywilnym i karnym. Jeżeli autorytet twierdzi, że mam operację, a ja że nie mam, to wychodzę na kłamcę, a to przeszkadza mi w biznesie oraz powoduje utratę środków materialnych w różny sposób.


W rozmowie, Minge wyznała również, że przez oczerniające ją wiadomości wiele nieprzyjemności mają również jej bliscy. Ewa na kanapie z tabletem w ręku przytoczyła jedną ze złośliwych plotek na jej temat, a później opowiedziała historię, w której to jej syn broniąc honoru wrócił do domu pobity.

- Nade mną się znęcają od lat. Ja się czuję w tak straszny sposób upokarzana bezkarnie przez portale plotkarskie. Mój syn przyszedł kiedyś ze szkoły ze złamaną przegrodą nosową, zakrwawiony, bo bronił godności matki. Bił się. Rzeczy, które przeżyła moja rodzina, to jakby nakręcić serial to wyszłoby na science fiction. To są absolutnie wymyślone historie.


Na sam koniec projektantka dodała, że całe sprawy już nie popuści i liczy, że wygra walkę z nieuczciwym lekarzem, który zamiast zajmować się pomocą innym bardzo chciałby zaistnieć w show-biznesie.

Jesteśmy bardzo ciekawi, jak skończy się to całe zamieszanie. Mamy nadzieję, że nie odbije się na karierze Ewy. Zobacz: Minge dostanie nagrodę w USA! Docenił ją świat mody w Nowym Jorku