Ewa Minge o porównaniach do Kobiety Kota
ONS

Ewa Minge wzbudza w polskich mediach wiele emocji i to nie tylko z uwagi na swoją pracę zawodową czy mocne wypowiedzi, od których nie stroni, ale również z powodu swojej urody. Tabloidy od miesięcy zarzucają jej bowiem, że korzysta z usług chirurga plastycznego, typując nawet szczegółowo, jakim zabiegom miałaby się poddać. Ona sama jest oburzona takimi oskarżeniami i złożyła już dwa pozwy przeciwko lekarzom, na których fachową opinię powoływały się gazety. Przypomnijmy: "Plują po mojej twarzy. Wycierają na niej frustracje"

Gwiazda słynie też z dużego poczucia humoru i ogromnego wręcz dystansu do swojej osoby. Niedawno udowodniła to po raz kolejny na swoim profilu na Facebooku. Projektantka postanowiła odnieść się do komentarzy internautów, którzy dość często porównują ją do słynnej Amerykanki Jocelyn Wildenstein. Milionerka nosi bowiem przydomek "Kobieta kot" i słynie z dziesiątek operacji plastycznych, które celowo miały ją upodobnić do kotów. Minge w swoim stylu skomentowała takie porównania.
 

W końcu znalazłam trochę czasu na analizę no i coś w tym jest. Trochę mi brakuje do ideału, ale skoro jak donoszą, że „powoli się zmieniam”, są szanse - skomentowała na Facebooku Minge.


Też widzicie podobieństwo?

Zobacz: "Znęcają się nade mną. Nie miałam żadnych operacji"

 

Ewa Minge na konferencji prasowej: