Ewa Minge krytycznie o mediach
ons

Ewa Minge należy do ścisłej czołówki polskich projektantów. Stworzyła markę rozpoznawaną na całym świecie a jej kolekcje budzą ogromne zainteresowanie i są pozytywnie oceniane przez krytyków. W Polsce temat projektantki pojawia się głównie w kontekście jej charakterystycznej urody, która (jak twierdzą złośliwi) jest efektem nieudanej pracy chirurga plastycznego. Przypomnijmy: Ewa Minge: Nigdy nie miałam operacji plastycznych

Kilka miesięcy temu informowaliśmy was o tym, że projektantka postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i złożyła w sprawie pozew przeciwko znanemu chirurgowi plastycznemu.

W wywiadzie dla "Gali" Minge po raz kolejny odniosła się do całej sytuacji. Postanowiła podjąć stanowcze działania, głównie przez wzgląd na swoich najbliższych, których złośliwe komentarze mediów bolały bardziej niż samą zainteresowaną. Ma również dość tego, że na plotkach o jej twarzy, gazety zarabiają ogromne pieniądze.

Buduję markę, której jestem twarzą, inwestuję poważne środki a ktoś wypowiada parę bzdurnych, nieprawdziwych, obraźliwych zdań o moich rzekomych operacjach plastycznych, potem internauci plują po mojej twarzy, wycierają na niej swoje frustracje. Utracone korzyści materialne są wymierne, ale gdzie jest wymiar tego co przeżywają nasze rodziny? - tłumaczy Minge


Projektantka zapowiada, że każda fałszywa informacja na jej temat będzie miała swój finał w sądzie:

Długo wstrzymywałam się od spraw sądowych, bo sądy w Polsce są zawalone sprawami i nie przerabiają tego ogromu. Wydawało mi się, że mojej twarzy im dokładać nie będę, ale w końcu każdy proceder ma swoje granice. Podjęłam walkę o własną godność i bezprawne zarabianie na moim wizerunku, który nie jest publiczny, a co najwyżej popularny


Zgadzacie się ze stanowiskiem Ewy Minge?

Zobacz: "Umrę naturalnie, albo się powieszę. Wszystko mnie boli"

Twarz Ewy Minge z bliska:

Więcej na temat Ewa Minge