Ewa Chodakowska odpowiada krytykom
ONS

Ewa Chodakowska osiągnęła przez ostatnie kilkanaście miesięcy błyskawiczny i efektowny sukces. Wyniesiona na szczyt przez media i fanki stała się prawdziwym dyktatorem fitnessu w Polsce. Z czasem jednak pod jej adresem zaczęło padać coraz więcej krytycznych uwag. Przypomnijmy: "Gubią ją emocje. Jej fanklub działa jak sekta"

Niewątpliwie trenerka może pochwalić się imponującymi wynikami, a metamorfozy ćwiczących z nią kobiet są szalenie efektowne i odbywają się w iście ekspresowym tempie. Pojawia się jednak coraz więcej głosów, że Chodakowska nie ma odpowiedniego zaplecza merytorycznego, a jej ćwiczenia mogą być szkodliwe i powodować kontuzje. Ostatnio przewrotnie zatytułowany artykuł "Trenerka wszystkich Polek czy znachor branży fitnessu" na ten temat ukazał się w "Dzienniku Polskim".

Publikacja wywołała prawdziwą dyskusję wśród czytelników i internautów, a nieoczekiwanie przyłączyć się do niej postanowiła... sama Chodakowska. Na fanpejdżu "Dziennika" skomentowała w dobitny sposób zarzuty, które są wobec niej kierowane. Komentarz został wkrótce potem usunięty, ale jeden z użytkowników zachował go na dysku i przesłał naszej redakcji.

Trenerzy negujący moją pracę, chcieliby być na moim miejscu... Osoby trenujące ze mną osiągają najlepsze efekty. Trenuje ze mną setki tysięcy osób, kontuzje będą się zdarzały, podobnie jak w bieganiu... Nie znam w Polsce drugiego trenera, który osiągnął takie wyniki w pracy jak ja.. dlaczego miałabym słuchać trenerów, którzy nie są dla mnie autorytetem? - pyta retorycznie.


Ewa Chodakowska musi ostatnio stawiać czoło coraz więcej fali krytyki. Uda się jej utrzymać na szczycie?

Zobacz: Fotoreporterzy zbojkotowali Chodakowską? Nie robili jej zdjęć



Ewa Chodakowska  z mężem podczas promocji książki:

Więcej na temat Ewa Chodakowska