Ewa Błaszczyk z córką Manią
Olga Majrowska/Viva!
Rodzinne opowieści

Ewa Błaszczyk: "Wszystko dla moich córek"

Jak gwiazda pozbierała się po tragedii i odnalazła sens życia?

Czy kobieta sama może wybudować klinikę? Tak, jeśli ma cel. Od dwunastu lat jedna z córek Ewy Błaszczyk – Ola – jest w śpiączce. „Ten szpital to pomnik Oli i szansa dla dzieci, które mogą się wybudzić”, mówi. U nas poruszająca rozmowa z Ewą Błaszczyk i jej drugą córką Manią o tym, jak pozbierać się po tragedii i nadać życiu sens.

No i dopięła Pani swego, Pani Ewo.
Ewa Błaszczyk: Nie dopięłam, bo został oddany tylko budynek kliniki, a całe przedsięwzięcie potrwa do kwietnia. Najważniejsze jednak, że powstał program wybudzania dzieci ze śpiączki w tak zwanej fazie „b”, a więc wtedy, kiedy jest szansa na ich powrót do życia i zdrowia w dobrej formie. Ten program został zaakceptowany przez Agencję Oceny Technologii Medycznych, a ministerstwo włożyło go w koszyk świadczeń gwarantowanych przez NFZ. Udało nam się pozyskać pieniądze z Unii Europejskiej i pomoc Fundacji TVN, Polsatu oraz WOŚP.

– Wielki sukces!
Marianna Janczarska: Mamo, dopięłaś swego. W dniu otwarcia nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Chociaż wiedziałam, że tego dnia przy wejściu do „Budzika” zostanie przecięta wstęga, wszystko było nierzeczywiste.
E.B.: Pamiętam ten moment, kiedy czubkiem buta pukałam w trawę i mówiłam: „Tu będzie »Budzik«”. A teraz on już stoi. A do mnie – podobnie jak do Mani – to wszystko jeszcze nie dociera.

– Wpadła Pani na pomysł budowy kliniki, kiedy w szpitalu powiedziano: „Teraz albo hospicjum, albo trzeba córkę zabrać do domu”?
E.B.: Wcześniej, w 2001 roku w Sali Kongresowej był koncert dla Oli. Kongresowa pękała w szwach. Koncert trwał pięć godzin, a na scenę ciągle dopływali artyści. I wtedy wyrwało mi się: „My z Olą kiedyś ten dług wam zwrócimy”. I założyliśmy fundację. A jakiś czas potem Ola leżała na pediatrii w Centrum Zdrowia Dziecka. Stan jej był ciężki. Wyszłam przed budynek. I w tej rozpaczy pomyślałam, że taka rehabilitacja neurologiczna powinna mieć dalszy ciąg i że tu jest trochę miejsca, więc należałoby coś wybudować dla dzieci w śpiączce. Zaczęłam szukać architektów, rozmawiać… Kamień węgielny wmurowano w 2007 roku.

– Fundację nazwała Pani z goryczą „Akogo?”, bo „A kogo to obchodzi?”.
E.B.: Jak widać – odwrotnie, bo klinika stoi, jest. „A kogo?”, pytała Ola, kątem ucha słuchając naszych rozmów. Podnosiła głowę znad rysunku i wtrącała swoje: „A kogo?”. To było zabawne.

– I przypomina czasy, kiedy tworzyliście ciepłą, serdeczną rodzinę? Zdawała sobie Pani sprawę z tego, co bierze na siebie?
E.B.: Przerażało mnie to, ale wiedziałam, jaka jest wielka potrzeba zbudowania takiej kliniki. Nie roztrząsałam więc niczego w kategoriach mojego niedoczasu, stresów. Przecież temu, co się stało z Olą, trzeba było nadać jakiś sens. Oczywiście budziłam się o czwartej nad ranem, mokra od potu nie ze strachu, że się nie uda, tylko na co się porywam… A ostatnie dwa lata poświęcałam budowie 24 godziny na dobę.

– Powiedziała Pani Oli: „Budujemy klinikę dla dzieci w śpiączce”?
E.B.: Jasne, że powiedziałam. Spojrzała na mnie bardzo rozumnie.

– I nie mówiła Pani nigdy samej sobie: „Rzucam to wszystko. Mam jeszcze Manię. Nie mogę jej tak zostawiać”?
E.B.: Jak się coś zaczyna, trzeba to skończyć. Utwierdzała mnie w tym Ola, która przeżyła sepsę, przeżyła ciężką operację kręgosłupa. Jej stan się poprawiał, zamiast degradować. Miała, wciąż ma, wielką wolę życia.

Cały wywiad przeczytasz w nowej "Vivie!".

Ewa Błaszczyk
ONS
Newsy
Powstanie film o Ewie Błaszczyk! Aktorka zagra w nim samą siebie? Jest jej komentarz
Powstanie film o Ewie Błaszczyk! Aktorka zagra w nim samą siebie? Jest jej komentarz

Powstanie film o Ewie Błaszczyk. Życie aktorki walczącej o zdrowie i życie ukochanej córki Oli to gotowy scenariusz filmowy. Jedno dramatyczne wydarzenie - zachłyśnięcie dziewczynki przy połykaniu tabletki - spowodowało, że całe życie aktorki i jej rodziny wywróciło się do góry nogami. Jednak Ewa Błaszczyk nigdy nie poddała. Nie tylko walczyła o swoją córkę, ale również postanowiła podjąć walkę także o inne dzieci w śpiączce. Założyła fundację Akogo? oraz specjalistyczną klinikę Budzik. Powstał pomysł, aby uwiecznić zmagania aktorki. Polecamy: Wsparcie dziecka w chorobie. Bliskość, szczerość i poczucie bezpieczeństwa Zgłosiła się do mnie niedawno Magda Łazarkiewicz, która chce nakręcić o mnie film. Zależy jej bym brała w tym udział, więc się zgodziłam - powiedziała Ewa Błaszczyk w wywiadzie dla "Faktu". Film nie będzie jednak dokumentem, lecz prawdziwe wydarzenia będą mieszać się w nim z fikcją. Nie wiadomo jeszcze, czy Ewa Błaszczyk zagra samą sobie.   Zobacz też: Ewa Błaszczyk zabrała głos w sprawie córki Oli: "Jest w stanie minimalnej świadomości"   Powstanie film o Ewie Błaszczyk.   Życie aktorki to gotowy scenariusz. Z pewnością film zapewni widzom masę emocji i wzruszeń.

Ewa Błaszczyk w beżowym golfie
Newsy
Ewa Błaszczyk o operacji córki w śpiączce: "Coś się zmieniło w spojrzeniu Oli. Jest jakby bardziej obecne!"
Ewa Błaszczyk o operacji córki w śpiączce: "Coś się zmieniło w spojrzeniu Oli. Jest jakby bardziej obecne!"

Ola Janczarska, córka Ewy Błaszczyk, dwa tygodnie temu przeszła operację wszczepienia stymulatora mózgu. Celem operacji było przywrócenie jej świadomości. Dwa tygodnie temu pisaliśmy, że wszystko poszło dobrze i jest duża szansa na poprawę stanu Oli . Ewa Błaszczyk jest pełna nadziei, że Ola dojdzie do siebie po operacji. Błaszczyk udzieliła wywiadu, w którym powiedziała, że widzi dużą różnicę! Na pewno łatwiej jest mi ją pielęgnować. Wychodzimy na spacery. I widzę, że coś się zmienia. Tak jakby jej spojrzenie było teraz bardziej obecne. W jej oczach pojawia się takie „gdzie jestem, co to jest za przestrzeń”. Zauważyłam też, że jej lewa ręka, która dotąd zawsze była mocno ściśnięta, zaczyna się rozluźniać. - powiedziała Ewa Błaszczyk w rozmowie z Gazeta.pl. Błaszczyk bardzo cieszy się z efektu po operacji, jednak sama podkreśla, że stara się trochę gasić emocje. Trzeba próbować nowych rozwiązań i mówić o nich, a potem gasić emocje. Ja w przypadku Oli nigdy nie myślałam i nie myślę życzeniowo. Bronię się przed tym. Po prostu mam cel i staram się go konsekwentnie realizować. - powiedziała Błaszczyk. My cały czas trzymamy kciuki za Olę i Ewę Błaszczyk! Podziwiamy za taką wytrwałość!   Dlaczego córka Ewy Błaszczyk zapadła w śpiączkę? Aleksandra Janczarska, córka aktorki Ewy Błaszczyk, jest w stanie śpiączki od 2000 roku, kiedy doznała nieszczęśliwego wypadku. Dziewczynka zakrztusiła się przy połykaniu tabletki. Po tym zdarzeniu, Ewa Błaszczyk zaangażowała się w działalność charytatywną, by pomóc innym dzieciom w podobnej sytuacji. Założyła fundację „Akogo?” oraz specjalistyczną klinikę "Budzik", która na koncie ma już 26 wybudzeń ze śpiączki. Aktorka oraz jej druga córka Marianna nigdy nie przestały walczyć o zdrowie i życie Oli.   Ewa Błaszczyk nie traci...

Ewa Błaszczyk w kawalerce Łukasza Jakóbiaka
YouTube
Newsy
Ewa Błaszczyk doprowadziła Jakóbiaka do łez: Czasem chce mi się wyć
Bardzo smutne i szczere wyznania aktorki

Ewa Błaszczyk jest doskonałą aktorką, która prywatnie od lat walczy o życie swojej córki Oli. Dziewczyna prawie 14 lat temu zakrztusiła się tabletką i zapadła w śpiączkę. Aktorka założyła fundację "Akogo?", działającą na rzecz wszystkich dzieci po urazach neurologicznych. Przypomnijmy:  To będzie cud? Jest nadzieja na wybudzenie córki Błaszczyk ze śpiączki Błaszczyk gościła ostatnio w słynnym internetowym talk-show Łukasza Jakóbiaka . Aktorka w szczerej rozmowie z dziennikarzem opowiedziała o trudnościach opieki nad chorą córką. Gwiazda przyznała wprost, że codzienność bardzo ją przybijaja. Nie jest szczęśliwa, ale wie , że ma dla kogo żyć:  Bywają momenty, kiedy jestem zadowolona, kiedy czuję, że coś się dobrze dzieje, albo że coś się zaczyna układać, albo że ten mrok mija, że się robi jaśniej... wszystko to widzę. Myślę, że ciągle mam taki balast, bo to jest ciągle z tyłu głowy, to jest Ola i myślę, że sobie jednak z samotnością nie do końca radzę. Czasem chce mi się wyć. Pewne rzeczy są jednak nierealne, na przykład, że jadę do Nowego Jorku albo na pół roku do Indii. To jest totalnie niemożliwe, bo muszę być przy Oli. Muszę dbać o siebie, o swoje zdrowie, o swój układ nerwowy, bo muszę starczyć - mówi aktorka Jakóbiak słuchając smutnych opowieści Błaszczyk, wzruszył się. Na koniec rozmowy, gdy chciał złożyć jej życzenia, zaszkliły mu się oczy. Cały odcinek podsumował: Pełna wartości rozmowa Ciężko się z nim nie zgodzić. Zobacz:  Błaszczyk: Nie oddam swoich organów! Łukasz Jakóbiak w sesji dla "Vivy!":

Nasze akcje

Nowa kolekcja Lilou zachęca do świętowania wspólnych chwil

Partner
Pomysł na prezent: perfumy Tom Tailor

Te perfumy symbolizują drogocenne chwile szczęścia i spokoju

Partner

Niebanalna i ponadczasowa biżuteria Pandora zachwyca blaskiem

Partner

Uwielbiasz taniec? Rozwijaj swoje umiejętności i dziel się nimi ze światem!

Partner

Lubisz zieloną herbatę? Poznaj jej prozdrowotne właściwości

Partner

Słuchawki jak ekskluzywne kosmetyki? To możliwe z Huawei FreeBuds Lipstick

Partner