Iwona z "Sanatorium Miłości"
Facebook

Dramatyczne wyznanie Iwony z "Sanatorium Miłości": "Nie dostałam informacji o śmierci pierwszego dziecka"

Iwona z "Sanatorium Miłości"
Facebook

Trzeci odcinek "Sanatorium Miłości" był pełen smutnych wspomnień i wzruszeń. Iwona na co dzień najbardziej roześmiana i promienna uczestniczka nosi w sobie wiele bólu. W rozmowie z Martą Manowską opowiedziała o wielkiej miłości do nieżyjącego męża oraz śmierci swojego pierwszego dziecka. 

Zobacz także: "To jest coś strasznego, jak matka musi pochować swoje dziecko"! Iwona z "Sanatorium miłości" przeżyła bardzo wiele...

Iwona z "Sanatorium Miłości" o miłości do zmarłego męża oraz śmierci dziecka

Iwona z "Sanatorium Miłości" opowiedziała wzruszającą historię o miłości do swojego męża Janusza, który odszedł przedwcześnie. Był to człowiek, z którym dzieliła niewyobrażalne szczęście ale również troski oraz tragedie: 

Janusz jaki był? Cudny. Zawsze powtarzał mi: Iwuniu uwielbiam patrzeć jak zasypiasz i nie zasnąłem nigdy przed Tobą. Albo były momenty, że nie mieliśmy pieniędzy i trzymaliśmy się tak za paluszek mały, jedząc ziemniaki i popijając jogurtem i byliśmy wtedy najszczęśliwszą parą na świecie. Zawsze fajnie się rozumieliśmy i nigdy nie było stresu. Nawet jak się coś złego przydarzyło to raczej robiliśmy sobie z tego komedię. 

Iwona zdobyła się również na odwagę aby opowiedzieć o największym bólu swojego życia: stracie ukochanego dziecka, później męża a na koniec swoim braku chęci do życia, która była wynikiem poniesionego bólu: 

Wcześniej pojawiło się coś innego. Może nie porody moich dzieci, bo one były bardzo bolesne, bo każde rodziło się z wadą serca ale najpiękniejszym, najwspanialszym momentem, który był naprawdę bardzo emocjonalny to było zobaczenie mojego drugiego syna Marcina bez sinicy po operacji serca. Kiedy leżałam 3 miesiące na podtrzymaniu w szpitalu, żeby zachować w ogóle tą ciążę, bo była bardzo wysoko zagrożona nie dostałam informacji o śmieci mojego pierwszego synka, który w tym czasie zmarł. Lekarze obawiali się, że mogę stracić drugą ciążę. Ta informacja nastąpiła dopiero w bezpiecznym terminie, czyli 3 tygodnie przed przewidywanym porodem. 

Marta zapytała czy w tej dramatycznej sytuacji po stracie dziecka Iwona mogła liczyć na czyjeś wsparcie. 

Byłam w związku z bardzo piękną osobą, która dała mi wszystko czego kobieta potrzebuje. Namiastkę ciepła, ogrom troski i szacunku w każdym momencie naszego życia. Przez półtora roku od śmierci Janusza modliłam się o śmierć. Może byłam egoistką w tym momencie wobec mojego syna, ale ja naprawdę nie potrafiłam żyć bez niego. 

Dziś Iwona twierdzi, że poradziła sobie z tymi stratami i wciąż jest świadoma swojej radosnej osobowości i tego ile uśmiechu daje otaczającym ją osobom. Chce jeszcze cieszyć się życiem i dawać radość innym. 

Zobacz także: "Sanatorium Miłości": szokujące wspomnienia Waldemara z dzieciństwa: "Matka powiedziała, że wolała urodzić kamienie niż mnie"

Iwona z "Sanatorium Miłości" opowiedziała o śmierci męża oraz dziecka. Nikt nie przypuszczałby ile ta radosna uczestniczka nosi w sobie bólu. Jej życie nie szczędziło jej trosk. 

Iwona z
East News

Iwona pomimo tragedii, które ją w życiu dotknęły chce jeszcze być szczęśliwa i chciałaby znaleźć drugą połówkę. Czy "Sanatorium Miłości" jej w tym pomoże? 

Iwona z
Facebook

 

Więcej na temat Sanatorium miłości
Przeładuj

"Hotel Paradise": Tak Klaudia El Dursi przygotowywała się do nowej roli. Jak jej poszło?

zobacz 00:45