Koronawirus w Polsce
East News

Koronawirus w Polsce. Już za 10 dni liczba zachorowań będzie maleć?! Ekspert zdradził, do kiedy potrwa kwarantanna

Koronawirus w Polsce
East News

Jak rozwinie się sytuacja dotycząca koronawirusa w Polsce? Wirusolog dr hab. Tomasz Dzieciątkowski ma optymistyczne prognozy. Ostrożnie wskazuje, że szczyt zachorowań może wystąpić w ciągu najbliższych dwóch tygodni ale jednocześnie uspokaja, że nie grozi nam sytuacja podobna do tej, z którą musza mierzyć się Włochy czy Hiszpania. Wskazuje na pozytywne działanie systemu kwarantanny, która ma spowolnienie przyrostu zachorowań. Kiedy nastąpi spodziewany spadek?

Zobacz także: Ekspedientka Biedronki zakażona koronawirusem. Czy ktoś z klientów mógł się zarazić?

Koronawirus w Polsce. Wirusolog dr hab. Tomasz Dzieciątkowski o sytuacji w Polsce

Wirusolog dr hab. Tomasz Dzieciątkowski w rozmowie z Gazetą.pl przyznał, że spodziewa się spadku liczby dziennych zachorowań na koronawirusa mniej więcej od połowy maja aż do początku czerwca: 

Bardzo ostrożnie patrząc, najprawdopodobniej w ciągu najbliższych 10-14 dni nastąpi przesilenie i powinna w Polsce zacząć maleć liczba dziennych zachorowań. Przy czym myślę, że nowe zachorowania będą utrzymywać się do mniej więcej połowy maja i stopniowo maleć aż do początku czerwca.

Wirusolog nie wyklucza również ewentualnego nawrotu epidemii jesienią, w okolicach października i listopada.

Może występować sezonowość zachorowań. Koronawirusy to typowe wirusy oddechowe, a wirusy oddechowe mają to do siebie, że najwięcej zachorowań wywołują w sezonie jesienno-zimowym.

Rząd informował o szczycie zachorowań w połowie kwietnia, później wskazywano na maj oraz czerwiec. Wirusolog przyznał, że określenie sztywnej daty szczytu epidemii nie jest możliwe do przewidzenia: 

Moje ostrożne szacunki i szacunki ludzi naprawdę kompetentnych w zakresie wirusologii mówią o tym, że szczyt epidemii w Polsce wystąpi w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Prognozy rządzących, powiem szczerze, często bardzo mocno mnie zadziwiają, biorąc pod uwagę ich rozmijanie się z rzeczywistością. Dwa tygodnie temu zapowiadali, że będzie kilka tysięcy zachorowań, chociaż nie mieliśmy wówczas nawet tysiąca zakażeń w sali kraju i nie było przesłanek do takich przewidywań. Zresztą liczba zakażonych wciąż jest mniejsza od tego, co rządzący nieustająco w ostatnich dniach zapowiadali.

Ekspert w dziedzinie wirusologii wskazuje, że ostateczna liczba zachorowań może zwiększyć się o niecała połowę aktualnej liczby. Na chwilę obecną w Polsce to ok. 5,3 tys. zakażonych, co na tle innych państw jest dobrym wynikiem: 

Mam nadzieję, że docelowo będzie to 8-9 tys. zakażonych. To optymistyczne szacunki. I zgadzam się, że jest to stosunkowo mało. (...) Realistyczne szacunki nadal oscylują w okolicach 10 tys. zakażonych. Pesymistyczne? Tu znowu możemy tylko spekulować, gdyby wydarzenia w Polsce potoczyły się według schematu obserwowanego w Lombardii.

Wirusolog wskazał, że sytuacja Polski jest dużo lepsza niż państw południa Europy, zwłaszcza Włoch i Hiszpanii. Podkreślił dojrzałe zachowanie Polaków w dobie epidemii oraz zwrócił uwagę na strukturę demograficzną, która również miała wpływ na liczbę możliwych zarażeń: 

Polacy w dużej mierze zachowywali się odpowiedzialnie i racjonalnie. Nie urządziliśmy sobie "koronaparty" po ogłoszeniu kwarantanny jak Włosi czy Hiszpanie. Inna jest również struktura demograficzna w Polsce niż na przykład we Włoszech. Włosi są społeczeństwem stosunkowo starym, w którym bardzo popularnym modelem życiowym są rodziny wielopokoleniowe. W związku z tym łatwo zakazić się w obrębie własnej rodziny, a osób najbardziej podatnych na infekcję jest więcej. U nas tego nie ma.

Wskazuje także na pozytywne działanie systemu kwarantanny w Polsce: 

Działałby jeszcze lepiej, gdyby społeczeństwo postępowało racjonalnie i rzeczywiście w miarę możliwości pozostawało w domach.

Dr hab. Tomasz Dzieciątowski wypowiedział się w również w kwestii powolnego rezygnowania z obostrzeń. Rząd zapowiedział, że po świętach Wielkanocnych przedstawi informacje o planie wychodzenia z obostrzeń wprowadzonych ze względu na epidemię koronawirusa.

Tego typu działania można zacząć wprowadzać dopiero wówczas, gdy zostanie ustabilizowana sytuacja epidemiologiczna. W Polsce obecnie ta sytuacja ustabilizowana nadal nie jest. Chodzi o sytuację, w której dzienna liczba zachorowań będzie spadać albo przynajmniej wejdzie w fazę plateau. Dlatego byłbym bardzo ostrożny z wprowadzaniem dzisiaj jakichkolwiek dat powrotu do normalności. Obecna kwarantanna trwa do 19 kwietnia, a myślę, że zostanie przedłużona do końca miesiąca. (...) Będzie to zależeć m.in. od szybkości dojścia do piku epidemii i jak przez te krytyczne dni przejdziemy - powiedział dla Gazeta.pl.

Dr hab. n. med.Tomasz Dzieciątkowski to adiunkt w Katedrze i Zakładzie Mikrobiologii Lekarskiej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz asystent w Zakładzie Mikrobiologii SP CSK w Warszawie. Specjalizuje się w zakażeniach wirusowych u pacjentów poddanych zabiegom transplantacyjnym.

Zobacz także: Kiedy koniec obostrzeń w związku z koronawirusem w Polsce? Premier Morawiecki mówi o terminach

Dr hab. Tomasz Dzieciątowski o sytuacji koronawirusa w Polsce. Liczba zachorowań finalnie może się podwoić, jednak od połowy maja prognozuje się spadek zachorowań. 

Bosh opracował super szybki test na koronawirusa. Wynik w mniej niż 2,5 godziny
East News

 

Więcej na temat koronawirus
Przeładuj

Wojewódzki w "Idolu" nazwał ją "Pączkiem". Dziś Nina Cieślińska pracuje w telewizji i wygląda jak zupełnie inna osoba

zobacz 00:48