Aldona Orman zaprzecza operacjom plastycznym
ONS

Każda gwiazda bez wyjątku na czerwonym dywanie chce wyglądać perfekcyjnie. Drogie stylizacje, bezbłędny makijaż, fryzura - to wszystko ma zapewnić potem piękne zdjęcia w kolorowych magazynach. Z upływem wieku jednak do wachlarzu możliwości dołączają też zabiegi z zakresu medycyny estetycznej. Do korzystania z takich sposobów celebrytki już nie przyznają się tak często, choć zdarzają się wyjątki. Przypomnijmy: "Nie prasuję czoła żelazkiem"

Tabloidy z uwielbieniem analizują zdjęcia gwiazd, pokazują je specjalistom od chirurgii plastycznej i spekulują, co kto sobie "zrobił". Jakiś czas temu na celowniku amatorów poprawiania urody znalazła się znana aktorka serialowa, Aldona Orman. Po sporej przerwie w bywaniu na salonach 45-letnia Orman pojawiła się na jednej z imprez i zaskoczyła wszystkich swoją bardzo odmłodzoną, dość mocno opuchniętą twarzą i ustami.

Oczywiście rozpoczęło to lawinę spekulacji o zabiegach, którym miała się poddać aktorka. Wśród nich wymieniano wstrzykiwanie botoksu, kwasu hialuronowego, a nawet lifting. Orman w najnowszym wywiadzie odpiera zarzuty i twierdzi, że jej inny wygląd to po prostu kwestia makijażu, dodatkowych kilogramów czy odpowiedniego oświetlenia.

Nie miałam operacji plastycznej. To jest bardzo krzywdzące, że ktoś umieszcza moje zdjęcie jak mam ciemne włosy, jestem 10 kilogramów chudsza ze zdjęciem w tej chwili, z innym makijażem, fryzurą. Bardzo duże znaczenie ma światło i albo człowiek przez to wygląda dobrze, albo źle. Jeżeli jest sesja zdjęciowa i jest odpowiednie światło, makijaż i tak dalej to można być zupełnie inną osobą. Ale niektórzy ludzie tego nie wiedza, nie rozumieją i dorabiają jakąś historię - powiedziała Orman w wywiadzie dla WP.tv


Wierzycie Aldonie Orman? Dla porównania jej zdjęcia z 2013 i 2006 roku poniżej.

Zobacz: Nowa twarz gwiazdy "Bridget Jones"! Aktorka zmieniła wszystko

Aldona Orman i serialowe gwiazdy na świątecznym spotkaniu marki kosmetycznej: