Marcelina Zawadzka

Kilka tygodni temu pojawiły się plotki o pierwszym poważnym kryzysie w związku Marceliny Zawadzkiej (30) i Rafała Jonkisza (21). Sami zainteresowani długo nie komentowali tych doniesień. Dziś jest już pewne, że związek pary należy do przeszłości! Potwierdziła to ostatnio sama Zawadzka. 

„Tak, to prawda. Teraz z Rafałem lubimy się, ale nie jesteśmy razem”, powiedziała w jednym z wywiadów.

Jej wypowiedź wywołała lawinę domysłów. Plotkowano, że to prezenterka zakończyła trwający osiem miesięcy związek. Rzekomo z powodu innego podejścia do życia jej partnera. Ile w tym prawdy?

– Po wielogodzinnych rozmowach zdecydowaliśmy się rozstać. To była bardzo trudna, ale przemyślana i świadoma decyzja nas dwojga – powiedział w rozmowie z „Party” Rafał Jonkisz. 

Dlaczego ten związek nie przetrwał próby czasu?

Zobacz także: Marcelina Zawadzka w objęciach Rafała Jonkisza na swoich urodzinach. To pierwsze takie zdjęcia pary!

Niedopasowani?

Rafał i Marcelina poznali się trzy lata temu na jednej z imprez. Mają to samo grono znajomych i choć dzieli ich dziewięć lat różnicy, to zawsze świetnie się dogadywali. Poza tym Jonkisz był częstym gościem w „Pytaniu na śniadanie”, gdzie Zawadzka jest jedną z prowadzących. 

Co ich połączyło? Oboje startowali w konkursach piękności. Ona zdobyła koronę Miss Polonia 2011, on tytuł Mistera Polski 2015. Ich wspólną pasją były też sporty ekstremalne. Rafał od szkoły średniej trenuje akrobatykę, Marcelina zaś uwielbia szybką jazdę motocyklem oraz drift, czyli jazdę w kontrolowanym poślizgu. 

Wspólne wyjazdy, godziny rozmów i spotkania sprawiły, że stali się sobie bliscy, a jesienią ubiegłego roku zostali parą. Od samego początku Marcelina i Rafał nie obnosili się ze swoim uczuciem. Powód? To był pierwszy medialny związek Jonkisza. Marcelina miała już za sobą kilka nieudanych relacji, m.in. z Kubą Przygońskim i z Mikołajem Roznerskim, o których pisała prasa. Oboje chcieli uniknąć niepotrzebnego rozgłosu.

Udało się, bo o tej miłości fani pary dowiedzieli się dopiero w Boże Narodzenie. Jak? Znaleźli zdjęcia... tej samej choinki na ich profilach w mediach społecznościowych. Wtedy Marcelina i Rafał zaczęli poważnie myśleć o wspólnej przyszłości. Co więc stanęło na drodze ich szczęściu?

Trudne początki

W listopadzie Rafał na niemal miesiąc wyjechał na plan programu „Agent-Gwiazdy”. Z kolei Marcelina zaczęła intensywne treningi do show „Dance, dance, dance”, w którym stworzyła taneczny duet z Rafałem Maślakiem. Prowadziła też „Pytanie na śniadanie” i brała udział w nowych projektach. 

Po powrocie Jonkisz inwestował i rozkręcał swoją markę odzieżową Balmora, co także wiązało się z częstymi wyjazdami. Poza tym zaczął studia w Wyższej Szkole Ekologii i Zarządzania na kierunku e-marketing i grafika komputerowa. Coraz częściej się mijali.

Ich spotkania stawały się coraz rzadsze i choć czuli do siebie sympatię, to nie chcieli rezygnować ze swoich planów zawodowych. Jeszcze w połowie marca paparazzi przyłapali parę na imprezie urodzinowej Wiktorii Gąsiewskiej. Zakochani czule się obejmowali i całowali. Ale ich szczęście nie trwało długo... 

„Zaczyna się związek, człowiek z kimś się spotyka i myśli idealistycznie o danej relacji. Jednak nigdy nie wiemy, co nas spotka w życiu. Najlepiej powiedzieć, że związki kończą się przyjaźnią, a bywa różnie”, przyznała Marcelina. 

Jak jest w ich przypadku?

– Teraz będziemy szli przez życie jako przyjaciele, z czego bardzo oboje się cieszymy. Cały czas się widujemy i z pewnością się to nie zmieni – zapewnia w rozmowie z „Party” Rafał Jonkisz. 

Nowy początek

Zawadzka i Jonkisz pozostają w stałym kontakcie. 

– Wiem, że mogę liczyć na dobre słowo od Marceliny, tak samo jak ona może liczyć na moją pomoc. Zawsze będziemy się wspierać, bo nie chcemy, żeby nasza znajomość się zakończyła. Jest zbyt wartościowa – przyznaje Rafał. 

Okazji do spotkań Zawadzka i Jonkisz będą mieli sporo. Po „jajeczku” u Marceliny wspólnie wybierają się do Rafała Maślaka, by poznać jego synka Maksa.

Marcelina i Rafał krótko byli parą.

Marcelina Zawadzka i Rafał Jonkisz na urodzinach Wiktorii Gąsiewskiej