Gimper w Tańcu z Gwiazdami Gimper jako Jon Snow Gimper namawia fanów do głosowania Tomasz "Gimper" Działowy na zdjęciu sprzed lat
Kim jest Gimper? Tego o nim nie wiecie

Na początku tej edycji „Tańca z gwiazdami” wielu widzów nie wiedziało, kim on jest. Dziś mówią o nim wszyscy. Co sprawiło, że Tomasz „Gimper” Działowy odniósł taki sukces?

Bardzo ubolewam nad tym, że ten półfinał pokazał nam, że taniec się nie liczył”, tak Iwona Pavlović skomentowała fakt, że w walce o finał „Tańca z gwiazdami” Tomasz „Gimper” Działowy (25) pokonał lepiej od niego tańczącą Macademian Girl. Nie tylko ona była zaskoczona tym, że to on dostał więcej głosów widzów. Wyraźnie zdziwiony był też Jan Kliment, a Ola Jordan zasugerowała, że Gimper na finał nie zasłużył. Najostrzej zareagowała Anna Nowak-Ibisz, która napisała, że Tomasz nie ma talentu, a do finału dostał się dzięki temu, że ma oddanych fanów. Oceniać zdolności taneczne Gimpera można różnie, ale co do tego, że wie, jak zdobyć popularność, nie ma wątpliwości. Jest przecież jednym z najbardziej znanych polskich youtuberów, a przez blisko dziewięć lat swojej działalności w Internecie dorobił się ponad 1,6 mln wiernych fanów.

Więcej - w galerii poniżej!

1/4
Gimper w Tańcu z Gwiazdami
ONS.pl

Nieśmiałość i popularność

Po co człowiekowi, który jest idolem internautów, występ w telewizji? Tomasz mówi, że poszedł do „Tańca z gwiazdami”, bo nie umiał tańczyć i chciał przełamać swoje bariery.

– Zawsze podpierałem ściany na dyskotekach. Musiał być późny etap imprezy, żebym się ruszył – opowiada.

Ale nie tylko to sprawiło, że wziął udział w show Polsatu.

– My w Internecie chcemy być coraz bardziej profesjonalni. Nie wystarczają nam już kamerki w laptopach, chcemy się uczyć od profesjonalistów, też z telewizji – mówi. 

2/4
Gimper jako Jon Snow
Instagram

Gimper pierwsze filmiki wrzucił do Internetu, kiedy był w gimnazjum. Pokazywał, jak przechodzi kolejne poziomy gier. Był wtedy nieśmiałym i wycofanym dzieckiem. Czytał mnóstwo książek, tworzył strony internetowe, projektował gry i nagrywał filmy do Internetu, co stało się dla niego rodzajem terapii.

– Pamiętam, że gdy w 2013 roku miałem po raz pierwszy spotkać się z moimi fanami, byłem absolutnie przerażony! Przyszło 100 osób, a ja poprosiłem kolegę, by pierwszy wyszedł na scenę i zaczął za mnie gadać. Dziś chcę powiedzieć młodym ludziom, że jeśli czują się gorsi, słabsi, mają kompleksy, to dzięki ciężkiej pracy nad sobą mogą to zmienić. Teraz na spotkania ze mną przychodzi po 7 tys. osób, a ja na scenie czuję się jak ryba w wodzie – mówi.

3/4
Gimper namawia fanów do głosowania

Błędy przeszłości

Gimper pochodzi z wielodzietnej rodziny, ma cztery siostry. Jego tata jest wojskowym, mama zajmuje się domem.

– Nigdy nie dostawałem kieszonkowego, więc gdy zacząłem zarabiać pieniądze w Internecie, oszala-łem ze szczęścia – mówi.

Najpierw na konto przychodziło po 70 złotych miesięcznie, ale kiedy pojawiła się możliwość reklamowania gier na prywatnych kanałach, nagle zarobił dużą sumę. Z wydrukowanym rachunkiem poszedł do taty i usłyszał: „Uważaj, czy to nie jest jakieś oszustwo!”.

Ale kiedy kilka tygodni później na konto przyszły pieniądze, wszystko wyglądało jak piękny sen. Szybko okazało się, że trudno zarządza się kwotami, o których kiedyś można było tylko pomarzyć.

– Zacząłem fundować kolegom, wyprowadziłem się z domu, miałem też plan, by przerwać naukę w technikum. Wydawało mi się, że jestem najmądrzejszym człowiekiem na świecie – opowiada.

4/4
Tomasz "Gimper" Działowy na zdjęciu sprzed lat
Instagram

Przez to, jak sam przyznaje, popełnił wiele błędów, zrobił kilka filmów, które uważa za kontrowersyjne.

– Za niektóre z tych filmów jest mi teraz po ludzku wstyd. Dlatego je skasowałem – mówi.

Do pionu ustawili go przyjaciele, którzy uświadomili Tomkowi, że nie jest żadnym geniuszem. Dziś ma prężnie działającą firmę, zatrudnia dziewięć osób, dobrze zarabia, choć kwot nie chce zdradzać. A o czym marzy?

– Kilka miesięcy temu, po trzech latach związku, rozstałem się ze swoją dziewczyną Eweliną, ale nadal marzę o zwykłych rzeczach: domku pod miastem, żonie i dzieciach!