Iwona Pavlović udzieliła wywiadu dla magazynu "Party"
East News

Iwona Pavlović krytykowała Justynę Żyłę, bo jej nie lubi?! Tylko nam jurorka "TzG" zdradziła, jaka jest prawda!

Iwona Pavlović udzieliła wywiadu dla magazynu "Party"
East News

Bezwzględna, ostra, krytyczna. Jeśli myślicie, że taka jest Iwona Pavlović, to przeczytajcie ten wywiad. Oto "Czarna Mamba", jakiej nie znacie – wrażliwa, ciepła i… skora do wzruszeń. Choć od lat jest znana z ostrych sądów i ciętego języka, to swoimi wypowiedziami na temat Justyny Żyły zszokowała widzów „Tańca z gwiazdami”. Zarzucano jej, że przekroczyła granice krytyki i z jurorki zmieniła się w hejterkę. Nam Iwona Pavlović (56) mówi, czy żałuje tych słów i czy prywatnie też jest tak surowa. Zdradza także, co jest sekretem jej udanego związku i świetnej formy. 

Mam wrażenie, że w tej edycji „Tańca z gwiazdami” powróciła do nas dawna „Czarna Mamba”.

Wróciłam, ale w słusznej sprawie. Przez kilka ostatnich edycji byłam dużo łagodniejsza i szczerze mówiąc, rozsiadłam się wygodnie w fotelu jurora. Może było mi za dobrze i przez to zapomniałam, po co tak naprawdę tu jestem? Przecież nie po to, by gwiazdorzyć, ale by sprawiedliwie oceniać.

Niektórzy twierdzą, że pani krytyka Justyny Żyły była tak miażdżąca, że podcięła jej skrzydła.

Po pierwszym odcinku dokładnie przeanalizowałam każde moje słowo i uznałam, że nie powiedziałam niczego niegrzecznego czy niemerytorycznego. Mam wrażenie, że dziś przywykliśmy do głaskania innych po główkach i pozytywnego motywowania. Kiedyś najbardziej szanowało się tych nauczycieli, którzy byli surowi, wymagający, ale sprawiedliwi. A dziś wszyscy zastanawiają się, jak coś powiedzieć, by nikogo nie urazić. Przecież ja zostałam zatrudniona do tego programu jako profesjonalistka od oceniania uczestników.

A może ta krytyka wynika z tego, że pani zwyczajnie nie polubiła Justyny, bo publicznie mówiła o problemach małżeńskich i uczyniła ze swojego rozwodu wydarzenie medialne?

Ta opinia mnie zadziwia! Wszyscy, którzy mnie znają, powiedzą, że jestem bardziej niż tolerancyjna! Zawsze powtarzam: „Dajcie ludziom żyć tak, jak chcą”. Sama się rozwodziłam, miałam w życiu kilka zakrętów, dlatego też jestem ostatnią osobą, która rzuci kamieniem w drugą kobietę z powodu tego, jak układa sobie życie.

Zobacz także: Beata Tyszkiewicz krytykuje Iwonę Pavlović i staje w obronie Justyny Żyły! Mocne słowa

Zaskoczyła pani też widzów swoimi łzami. Gdy w jednym z odcinków pokazano, w jak koszmarnych warunkach żyje Joanna Mazur, pani się popłakała.

Dosłownie odjęło mi mowę, zrobiło mi się przykro i wstyd, bo przecież Joanna jest dziewczyną wyjątkową, mistrzynią świata. Oczywiście uważam, że każda osoba zasługuje na to, by godnie żyć. Na szczęście po tym odcinku wiele osób z Olsztyna zadzwoniło do mnie z pytaniem, jak pomóc. I to jest piękne. Moje ukochane miasto znów zareagowało wspaniale. Kilka miesięcy temu zbieraliśmy pieniądze dla chłopca, który mógł dzięki temu przejść za granicą operację oka. Teraz zadzwoniła do mnie Dominika Szostak, która zorganizowała zbiórkę pieniędzy dla Joanny w portalu Pomagamy.pl. Zgłaszają się sponsorzy, producenci odzieży sportowej i ludzie dobrej woli. Serce mi rośnie.

Lubi pani swój rodzinny Olsztyn?

To miejsce jest niezwykle urokliwe, bo mamy największą liczbę jezior w obrębie samego miasta. Jeśli chcę iść na Stare Miasto, potrzebuję 10 minut, a jeśli nad jezioro, to tylko trzech minut. Mogę więc chodzić na plażę z ręcznikiem na ramieniu. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że mam tutaj obok siebie najbliższe mi osoby – męża, mamę i dwóch braci.

Czy to znaczy, że synowie pani męża wyprowadzili się już z domu?

Tak, i początkowo nie mogłam przyzwyczaić się do tego, że w domu jest tak cicho i że w przedpokoju nie stoi tuzin par męskich butów. Na szczęście chłopcy wyprowadzali się stopniowo. Niedawno postanowiliśmy jednak sprzedać dom i kupić mniejszy. I jest nam we dwójkę naprawdę dobrze.

Ile lat są państwo razem?

Po ślubie 10, a łącznie 12. 

Jak znaleźć odpowiedniego mężczyznę po czterdziestce?

Och, gdybym znała odpowiedź na to pytanie, powiedziałabym o tym wszystkim kobietom. Znam wiele cudownych pań, które żyją samotnie i nie mogą znaleźć drugiej połówki. Ale wierzę, że miłość można znaleźć w każdym wieku.

Ludzie w dojrzałym wieku mają swoje nawyki, są przyzwyczajeni do pewnego trybu życia. Trudno było państwu się zgrać?

Miłość do Wojtka spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Niczego wtedy nie kalkulowałam. Myślę, że jeśli kobieta rozważa, czy jest w stanie zaakceptować nawyki nowo poznanego mężczyzny, to znaczy, że to nie jest to. Mnie Wojtek od razu powiedział, że jeśli nie będzie mógł zabrać ze sobą chłopców, to nie wie, czy będziemy mogli być razem. On nie wyobrażał sobie, by zostawić dzieci, a ja tę jego miłość do synów ogromnie szanuję. Kiedy więc postanowiliśmy, że chcemy być razem, Wojtek przeprowadził się do mnie z trójką chłopców.

Pani musiała się zmienić dla męża?

Poprosił mnie tylko o to, żebym rzuciła palenie. Z miłości najłatwiej rzucić papierosy (śmiech). Jestem mu za tę prośbę niezmiernie wdzięczna do dziś, bo nie palę już 12 lat. 

Zobacz także: Iwona Pavlović pierwszy raz tak szczerze o mężu, Wojtku. Zanim zostali parą, postawił jej jeden warunek!

Po kim pani odziedziczyła silny charakter?

Jestem mieszanką obojga rodziców. Mój tata był zawodowym pięściarzem, mężczyzną niezwykle silnym nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Wspominam go jako ojca mądrego, czułego, bo potrafił przytulać i okazywać uczucia. Zmarł ponad 10 lat temu i do dziś nie potrafię się pogodzić z faktem, że diagnoza przyszła za późno. Tata słabł, wszystko go bolało. W końcu okazało się, że ma boreliozę. Ten silny mężczyzna umarł z powodu choroby wywołanej przez maleńkiego kleszcza. Natomiast moja mama ma dziś 87 lat i cieszy się dobrym zdrowiem.

Czy pani świetny wygląd to zasługa genów odziedziczonych po mamie?

Kosmetyczki mówią mi, że mam świetne geny, mocną chłopską skórę, na której nie widać zmarszczek. A moja mama faktycznie doskonale wygląda. Ona potrafi o siebie zadbać. Jeśli gdzieś wychodzi, to zawsze jest lekko podmalowana i ma ubrania starannie dobrane pod kolor. Niezwykle mi imponuje tym, że jej się chce, że ma tyle w sobie witalności.

Jakiś czas temu mówiło się, że poddała się pani operacji plastycznej.

Owszem, zrobiłam jedną. W ósmej klasie szkoły podstawowej złamałam sobie nos i już wtedy przyrzekłam sobie, że jak będę miała kiedyś pieniądze, to go sobie zoperuję. I tak zrobiłam. Ten zabieg może nie odmienił mojego życia, ale przyniósł mi nieprawdopodobną radość. Ja przecież wszystko osiągnęłam z tym starym nosem, nawet w pierwszych odcinkach „Tańca…” z nim występowałam. Nie jestem przeciwniczką operacji upiększających, choć na razie wykonuję zabiegi mało inwazyjne.

A jak pani o siebie dba?

Staram się dobrze odżywiać, nie palę, rzadko piję alkohol. Sporo się ruszam, chodzę z kijkami, czasem ćwiczę crossfit lub tabatę. Teraz chcę iść na trening EMS, który pobudza mięśnie poprzez elektrostymulację. A wracając do operacji plastycznych, to uważam, że jeśli kobieta czegoś bardzo nie lubi w swoim wyglądzie, to nie powinna się męczyć. Nie ma na co czekać. Trzeba robić! My zapominamy, że mamy jedno życie. I czekamy, że kiedyś samo stanie się lepsze. Mamy też tendencję do zamartwiania się, cierpienia, jakbyśmy przebywali tu za karę, a przecież Bóg chce, żebyśmy byli szczęśliwi i czynili dobro.

Takiego pozytywnego myślenia można się nauczyć, jakoś je wyćwiczyć?

To przychodzi z wiekiem. Jak byłam młodsza i miałam kilka dni wolnego, czułam dziwny niepokój, że powinnam robić coś pożytecznego. Ciągle się czymś martwiłam, za czymś goniłam. Dziś w takie dni kładę się pod koc, włączam film i myślę: „To jest życie!”. Lubię też sprawiać przyjemność obcym ludziom, nauczyłam się tego od męża.

Na czym to polega?

Wzrusza mnie, gdy Wojtek otworzy drzwi albo pomaga spakować siatki starszej osobie. Ja ostatnio w sklepie zauważyłam, że pani za kasą jest smutna. Był wieczór, pewnie była zmęczona. Kiedy przyszła moja kolej, powiedziałam: „Ma pani nieprawdopodobnie piękne kolczyki”. I ona się w sekundę rozpromieniła. Lubię takie drobne gesty, których nie wykonujemy często. Staram się być uważną i żyć teraz, a nie od jutra, od poniedziałku, od święta. Chcę być szczęśliwa i dawać to szczęście innym. Dziś! Nie ma na co czekać.

Iwona Pavlović W
Eastnews

Cenicie jej oceny w "Tańcu z gwiazdami"?

Michał Malitowski i Iwona Pavlović w TZG
East News

 

Więcej na temat Iwona Pavlović
Przeładuj

"Hotel Paradise: Ivan odpowiada na zarzuty Aty! "Została urażona damska duma”. Tego nie pokazali w telewizji!

zobacz 05:13