Jennifer Aniston, Kourtney Kardashian,  Gwyneth Paltrow
East News

 

Przebudowuje skórę, odmładza i… podobno bardzo boli. Wyjaśniamy, na czym polega działanie laserów frakcyjnych!

Zabiegi laserami frakcyjnymi są bardzo popularne, choć cieszą się sławą bolesnych i wymagających dość długiej rekonwalescencji. Ale jak działają! Pomagają na rozmycie owalu twarzy, zmarszczki, blizny potrądzikowe, przebarwienia, rozstępy, rozszerzone pory i zaskórniki - oraz  dużo innych niedoskonałości, bo ich zastosowanie jest tak szerokie, że najlepiej ich przydatność ocenia w czasie konsultacji specjalista. Jedno jest pewne - "fraksele" to świetna alternatywa dla bardziej inwazyjnych metod i dlatego lubią go rzesze kobiet, a także gwiazd. Jennifer Aniston i Kourtney Kardashian to zdeklarowane fanki tego zabiegu! Stosuje go nawet przywiązana do naturalnych metod poprawiania urody Gwyneth Paltrow… Skąd ten szał?

 

Jak działa fraksel

Istota działania laserów frakcyjnych polega na tym, że oddziaływanie ich wiązek nie obejmuje wszystkich tkanek, a jedynie konkretne warstwy skóry lub nawet jej określone precyzyjnie obszary. Tylko one są w kontrolowany sposób uszkadzane, podczas gdy pozostałe tkanki pozostają nietknięte. To właśnie te niepoddane działaniu lasera części skóry uruchamiają procesy regeneracyjne części uszkodzonych i na przykład przebudowują w skórze kolagen, który odpowiada za jej napięcie (lub rozwiązują inne jej problemy, np. walczą z przebarwieniami).

Podsumowując: lasery frakcyjne uszkadzają skórę po to, by pobudzić ją do samodzielnej, intensywnej regeneracji. Proste? Żeby nie było zbyt łatwo, lasery frakcyjne dzieli się na ablacyjne i nieablacyjne, które nieco różnią się działaniem.

 

Lasery frakcyjne ablacyjne

Zabiegi nimi może wykonywać jedynie lekarz. To one słyną z bolesnego przebiegu (spokojnie - dlatego stosuje się znieczulenie miejscowe) i długiej, nawet dwutygodniowej rekonwalescencji. Są superskuteczne i nie wymagają wykonywania całej serii - często wystarczy tylko jeden! Na czym polega taki zabieg? Wiązka lasera pochłaniana jest przez znajdującą się w głębi skóry wodę, która natychmiast bardzo się podgrzewa i odparowuje z naskórka (to właśnie ablacja) i wierzchniej warstwy skóry właściwej. Co to daje? Skóra przeżywa prawdziwy szok termiczny, który stymuluje ją do wytworzenia nowego kolagenu. Efekty? O wiele młodsza ty! Ale dopiero po kilku tygodniach, bo na efekty tej metody trzeba poczekać dłużej niż do końca rekonwalescencji. 

 

ZOBACZ TEŻ: Dlaczego wampirzy lifting to sama natura, choć w zastrzyku

 

Lasery frakcyjne nieablacyjne

Tymi mogą posługiwać się kosmetolodzy. Są znacznie mniej agresywne, niż lasery ablacyjne, i zabiegi nimi wymagają wykonania serii, ale również są skuteczne! Stosować je należy raczej do mniej zaawansowanych problemów cery. Różnica polega na tym, że warstwa rogowa skóry zostaje nienaruszona, a rozgrzewa się tylko jej głębokie warstwy - proces ablacji, czyli odparowania wody, nie zachodzi. Najlepiej sprawdzą się przy powierzchniowych "poprawkach", takich jak płytkie przebarwienia, niewielkie blizny i rozstępy lub małe zmarszczki, np. kurze łapki. Mają też ogromną zaletę dla wszystkich kobiet dopiero zaczynających przygodę z medycyną estetyczną - są o wiele mniej bolesne!

 

ZOBACZ TEŻ: Na czym polega mazotarapia kolagenowa?