Pikej komentuje plotki o bankructwie
ONS

Kariera Pikeja w polskim show-biznesie od początku skazana była na porażkę. Młody "raper" szpanował pieniędzmi po zmarłym ojcu, jego muzyczne próby ciężko było jakkolwiek docenić, a postawa rozwydrzonego bogacza raczej nie budziła sympatii. Nie pomogły nawet tanie pr-owe chwyty. Przypomnijmy: Szok! Pikej kończy karierę

Ostatnio o Kukulskim nieco ucichły, ale jego postać postanowiły odświeżyć tabloidy. W dzisiejszej prasie bulwarowej wałkowany był tylko jeden temat - Pikej stracił podobno całą fortunę odziedziczoną po ojcu i jest bankrutem. Dla niektórych wydawało się to nawet prawdopodobne, bo choć spadek był ogromny to Pikej często demonstrował, że lubi szastać pieniędzmi. Celebryta szybko jednak skomentował publikacje na swoim Facebooku.


Muszę was zasmucić ani ja ani moja Mama nie mamy długów i nie jesteśmy też bankrutami wszystko u nas w porządku. Przykro mi tylko, że uwzięli się żeby zrobić ze mnie debila i zakałę społeczeństwa. Wymyśliłem sobie twarz medialną, chciałem pokazać, że w życiu można się dobrze bawić, niestety nie przyjęło się... Co bardziej mnie smuci to to, że przez to wszystko straciłem zapał do tworzenia potrafię siedzieć nad kartką godzinami i jeśli już coś stworze to jest to prosto od diabła wylewam wszystkie złe emocje, a nie chce robić takiej muzyki bo zawsze chciałem mieć pozytywny przekaz - wyznał ze smutkiem.


W dalszej części swojego "listu otwartego", Pikej atakuje m.in. media za swoją nieudaną karierę i wizerunek. Współczujecie mu?

Zobacz: Pikej szpanuje luksusami na wakacjach

Pikej na dużym pokazie mody:

Więcej na temat Piotr Kukulski Pikej