• JR

Magazyn Ewy Chodakowskiej jest hitem! Eksperci tłumaczą sukces: "Ewa nie jest celebrytką, na wszystko zapracowała"

Ewa Chodakowska o swoich kompleksach
Fot. ONS

Ona jest chyba skazana na sukces! Ewa Chodakowska jest już ulubioną trenerką Polek, teraz ma szanse stać się najpopularniejszą redaktor naczelną. Według szacunków wydawcy niemal dwa tygodnie od ukazania się na rynku jej miesięcznika „Be Active. Dietetyka&Fitness” ma szanse sprzedać  ok. 100 tys. egzemplarzy! Miesięcznik tak szybko znikał z kiosków, że trzeba było dodrukować pierwszy numer Prenumeratę zamówiło już 1500 osób!

Czytaj także: Zobacz okładkę miesięcznika Ewy Chodakowskiej.


Czemu zawdzięcza ten sukces? Postanowiliśmy zapytać o to specjalistów.

 

Ewa Chodakowska redaktor naczelną miesięcznika "Be Active. Dietetyka&Fitness".

 
Teraz, w dobie gdy coraz częściej mówi się o tym, że prasa papierowa przechodzi kryzys, sprzedać na pniu 100 tys. egzemplarzy magazynu to olbrzymi sukces wydawnictwa i Ewy Chodakowskiej – mówi nam medioznawca Anna Jupowicz-Ginalska.

Jest też zdania, że na sukces magazynu „Be Active” złożyły się cztery podstawowe zalety Ewy jako marki osobistej.

 
Po pierwsze Chodakowska ma wizerunek osoby wiarygodnej jako trenerka. Nie jest celebrytką, która chodzi od kotleta do kotleta i wącha perfumy. W tym czasie ćwiczy. Po drugie jest przystępna dla każdego, kto do niej napisze i utrzymuje stały kontakt z osobami, które z nią ćwiczą. Po trzecie nie miała tzw. „pleców”, czyli sama sobie wszystko wypracowała. Nie było osoby, która mówiła jej co robić, aby podbić serca fanów. Na wszystko zapracowała ciężką, własną pracą. Po czwarte radzi sobie z krytyką, bo osobiście angażuje się we wszystkie spory lub odpowiada na zarzuty pod swoim adresem – wylicza Jupowicz-Ginalska.
 

Sprzedaż miesięcznika Ewy Chodakowskiej rośnie

Pod wrażeniem Ewy jest też Robert Korzeniowski (czterokrotny mistrz olimpijski):
 
Nie dziwię się, że magazyn Ewy odniósł taki sukces. Jako były wyczynowiec dzięki niej poznaję korzyści z uprawiania sportu dla przyjemności - mówi nam biznesmen i były sportowiec. - W czym tkwi jej sekret? Myślę, że przede wszystkim jest to, że jest autentyczna. We wszystkim co robi daje siebie. A do tego jest gwiazdą fitnessu active! Do tego nie jest źle pojętą celebrytką, która chce za wszelką scenę zaistnieć Ewa istnieje dzięki swojej pracy. Obserwowałem ją jak ćwiczy, jak rozmawia z ludźmi, jak ich motywuje, ma w sobie to coś, co powoduje że ludzie chcą jej słuchać. Luz, swobodę, brak maniery i widać, że urodziła się po to, żeby pociągać za sobą tłumy, a przy tym jest skromna - komentuje nam Korzeniowski.

Podobnie myśli biznesowman i była sportsmenka (czternastokrotna złota medalistka mistrzostw Polski w snowboardzie, mistrzyni i wicemistrzyni Europy) Jagna Marczułajtis, która była pierwsza w kiosku, kiedy tylko pojawiło się pismo. Nawet ona, która sportem zajmowała się zawodowo, potrzebowała kogoś takiego jak Ewa.
 
Nie dziwię się, że magazyn „Be Active. Dietetyka&Fitness” to sukces, przecież redaktor naczelną magazynu jest Ewa Chodakowska! Znam Ewę, ćwiczę z jej programami i bardzo ją cenię, dlatego, że jest to osoba z ogromnym zapałem, wiedzą, doświadczeniem i przede wszystkim z dużym darem motywowania. Tego brakuje wielu innym trenerom – mówi nam Jagna.

Wylicza też, dlaczego magazyn trenerki wszystkich Polek przypadł jej do gustu:
 
Miesięcznik „Be Active” bardzo mi się podoba. Jest praktyczny i na czasie. Myślę, że Ewa wstrzeliła się w istniejącą niszę, ponieważ wszystkie inne magazyny, które oscylowały wokół tematyki sportowej nie były do końca na temat. Natomiast Ewa umieściła w piśmie dużo autorskich pomysłów i przepisów i widać, że daje dużo od siebie. To z pewnością nie jest magazyn, który się przeczyta i wyrzuci, ponieważ znajdziemy tam mnóstwo porad i ćwiczeń przydatnych o każdej porze roku – mówi nam Marczułajtis.

I nie może się nachwalić Chodakowskiej:
 
Ewa jest dostępna dla ludzi i daje gotowe rozwiązania na swoim fanpage’u. Programy i książki, które tworzy są zrobione tak, że już nic więcej nie potrzeba i dzięki temu wszystko podane jest „na talerzu”. To, co zrobiła, na pewno zrewolucjonizowało polski fitness i polskie kobiety – dodaje.

Ewa Redel-Bydłowska, członek zarządu i dyrektor wydawniczy Edipresse (wydawcy „Be Active") mówi, że  Ewa Chodakowska nie jest tylko twarzą magazynu, ale ma ogromny wpływ na jego kształt i treść.
 
Współtworzy i akceptuje plan materiałów do kolejnych wydań, reaguje na każdy sygnał, że w magazynie można coś dodać czy udoskonalić i niecierpliwie domaga się jak najszybszego wdrożenia tych zmian - wylicza Redel-Bydłowska. - Ewa czyta i konsultuje najważniejsze teksty w wydaniu, a sesje treningowe są jej oczkiem w głowie. Myślę, że wybór znanych osób, które będą gośćmi Ewy na łamach Be Active może wiele osób bardzo pozytywnie zaskoczyć! Sugestie współpracy z ekspertami w obszarze sportu, medycyny czy żywienia, których w piśmie będzie wkrótce więcej, to w dużym stopniu jej wkład. Oczywiście zawartość Be Active to efekt pracy całego zespołu, a szczególnie Ewy Cwil, zastępczyni redaktor naczelnej, która czuwa nad nim na co dzień. Ale bez Ewy Chodakowskiej nie byłoby tego sukcesu.

A wy już czytaliście magazyn Ewy „Be Active”? Jak widać, trzeba się śpieszyć, bo mimo że będzie dodruk, to miesięcznik znika z kiosków z prędkością światła :). W razie problemów z kupieniem magazynu, można go zamówić na hitsalonik.pl, jako e-wydanie na czytamymagazyny.pl lub w wersji cyfrowej w App Store i Google Play.
 






Może Cię również zainteresować:

Chodakowska o swoim piśmie: To nie jest magazyn, który tworzy barierę!

Najczęściej czytane

 

Nasze akcje

Konkursy

Top Video

Top Galerie

Najczęściej czytane porady

Nasze akcje