• BoyToy

Przybylska o chorobie: Zaskoczyło mnie to. Przede mną długa droga...

17
Reakcji
Anna Przybylska w Gali. Wywiad z Anną Przybylską w Gali
Fot. ONS

Ostatnie miesiące były dla Anny Przybylskiej prawdziwym koszmarem. Gwiazda zmagała się z nadmiernym zainteresowaniem paparazzi i wytoczyła im prawdziwą wojnę, co kosztowało ją wiele nerwów. Nie pomagały też spekulacje tabloidów o stanie jej zdrowie. W końcu jednak postanowiła zabrać głos. Przypomnijmy: Przybylska przerywa milczenie na okładce

Aktorka udzieliła obszernego wywiadu "Gali", w którym odnosi się do swoich problemów z fotoreporterami i po raz pierwszy publicznie zabiera głos w sprawie swojej choroby. W wakacje Przybylska przeszła operację usunięcia guza.

Ja nie będę ukrywała, że tych kilka ostatnich tygodni było strasznych. Ale już trochę ochłonęłam. A jeśli pytasz o cenę, jaką płacę... To zależy od tego, co jest stawką. W moim przypadku tą stawką jest moje życie. I ja uważam, że to bardzo wysoka cena. To, co się stało w moim prywatnym życiu, tego się przecież nie planuje... - wspomina w rozmowie z dwutygodnikiem.


To właśnie doniesienia o chorobie gwiazdy rozpoczęły problem z paparazzi, którzy koniecznie chcieli zrobić zdjęcie chorej aktorce.

Oni stoją z założeniem: będę czekał tam tak długo, aż zrobię jej zdjęcie, jak jest łysa i się przewraca z wycieńczenia. Przecież o to im chodziło. Bo tabloid napisał, że mam guza. Więc obrzydliwa logika tych ludzi jest taka: no tak, jeśli guz, to rak, a jeśli rak, to chemioterapia, a skoro chemioterapia, to na pewno będzie łysa. A jeśli nie jest, to zaraz będzie. I będzie news - wylicza.


Przybylska w ogóle nie planowała upubliczniać informacji na temat swojego stanu zdrowia, ale jak to często zdarza się w takich przypadkach, ktoś zrobił to za nią i poinformował tabloidy.

Gdyby ktoś "życzliwy" nie doniósł, nie sprzedał tej informacji, pewnie ta historia nie zostałaby tak rozdmuchana. Mój lekarz prowadzący, doktor Zadrożny, bardzo mądry człowiek, który pamiętał ogromne problemy, kiedy w szpitalu leżał Nergal, nauczony doświadczeniem, całą moją dokumentację objął klauzulą tajności.


Przybylska nie zdradza na co choruje, ale musi to być coś poważnego, bo bardzo ją to ogranicza:

(..) Teraz nie powinnam podróżować, forsować się przebywać w dużych skupiskach ludzi. (...) To co mnie spotkało totalnie mnie zaskoczyło. Sama jeszcze muszę się z tym uporać i przede mną jeszcze długa droga zanim dojrzeję do tego, żeby o tym mówić. (...) Nie mogę na razie korzystać z propozycji filmowych i ... nie wiem w tej chwili czy tego chcę.


Myślicie, że taki wywiad-rzeka spowoduje, że media przestaną się interesować życiem prywatnym Anny Przybylskiej? Czy efekt będzie odwrotny?

Zobacz: Przybylska pokazała się nago w filmie: "Nie mam się czego wstydzić"

 

Może Cię również zainteresować:

Śmierć Przybylskiej kosztowała Kalczyńską sporo nerwów: Nie spałam całą noc


17
Reakcji