• BoyToy

Internauci wysyłają Grodzką na Eurowizję. Zareagowała na porównania z Conchitą

Grodzka komentuje zwycięstwo Conchity Wurst
Fot. ONS

Conchita Wurst to nie tylko zwyciężczyni Eurowizji 2014, ale też postać, która w ostatnich dniach wzbudziła mnóstwo kontrowersji w całej Europie. Nie da się jednak ukryć, że negatywne komentarze w jej kierunku to przypadłość społeczeństw żyjących na Wschodzie Europy, w tym niestety też Polaków. Złośliwości i dziwnych aluzji nie mógł sobie oszczędzić nawet Donatan. Przypomnijmy: Donatan wyśmiewa Kobietę z Brodą. Popisał się jak zawsze

Polski internet na zwycięstwo Conchity zareagował natychmiastowo. W sieci pojawiło się mnóstwo wpisów i memów, w których internauci apelują o to, aby w przyszłym roku Polskę reprezentowali na Eurowizji Michał Szpak czy... Anna Grodzka, transseksualna posłanka Ruchu Palikota. Ich zdnaiem miałaby to być odpowiedź na Kobietę z Brodą i gwarancja sukcesu w konkursie, który w tym roku wygrała Conchita. W najnowszym wywiadzie dla "NaTemat.pl" Grodzka została skonfrontowana z takimi pomysłami. Jak zareagowała?
 

Na Temat: Łukasz Warzecha z „Super Expressu” czy Patryk Jaki z Solidarnej Polski chcą wysłać panią za rok na Eurowizję. Przekonują, że wtedy wygramy.

Grodzka: Bardzo śmieszne. (śmiech) Nie dotyka mnie to, bo to ludzie, którzy zawsze hejtują, zamieszczają wpisy, które maja być śmieszne, a śmieszne nie są. To świadczy tylko o poziomie tych panów.

Na Temat: Conchita Wurst zrobiła tym występem więcej dobrego czy więcej złego dla walki z homofobią?

Grodzka: Myślę, że więcej dobrego. Ona, a właściwie on pokazuje… Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że to jest mężczyzna, który wystąpił w sukience. To nie ma nic wspólnego z transpłciowością. Otrzymuje pan komentarz w tej sprawie ode mnie, ale równie dobrze mógłby pan spytać każdą inną osobę. Pewnie dlatego, że kojarzy pan ten występ z transseksualnością.


Wielu zarzuca austriackiej drag queen, że jej wizerunek to tylko tani chwyt reklamowy i sposób na to, aby zaistnieć. Grodzka nie chce oceniać jej motywacji, bo podkreśla, że nie zna jej osobiście, ale przesłanie, które proponuje publiczności jest pozytywne.


Żeby powiedzieć, czy to było tanie epatowanie trzeba by było wiedzieć, co myśli i czuje ten artysta. Nie wiem co myśli, nie wiem co czuje, nie znam tej osoby. Może to był sposób na reklamę, a może na podkreślenie tego, co ona, czy on mówi. A mówi o tym, że jest bojownikiem o wolność i każdy ma do niej prawo. To jego działalność publiczna. Tutaj też jest to przesłanie – Conchita Wurst chce pokazać światu, że szkodliwe jest narzucanie człowiekowi kim ma być. Wystąpienie mężczyzny w sukience nie czyni nikomu żadnej obiektywnej krzywdy. Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się czyjaś krzywda. Ani zjedzenie banana, ani bycie osobą o innym kolorze skóry, ani ubranie sukienki nie czyni nikomu krzywdy. Jestem zdumiona, jak bardzo ludzie, którzy pragną wolności, przeciwko tej wolności występują. Pan Conchita Wurst jest gejem, artystą i to zademonstrował. Dlaczego nie miałby mieć do tego prawa? To społeczne tabu, które nie jest nam potrzebne. Ludzie boją się rzeczy, które im nie zagrażają - tłumaczy Grodzka.


Uważacie, że żarty o wysłaniu Grodzkiej na Eurowizję są okrutne? Ona zdaje się mieć do całej sprawy zdrowy dystans.

Zobacz: Tak Conchita Wurst wygląda jako mężczyzna. Mamy zdjęcia sprzed metamorfozy

 

Galeria zdjęć Conchity Wurst z finału Eurowizji 2014:

Plebiscyt Party
Może Cię również zainteresować:

"Wylano wiadro pomyj" Dj Adamus komentuje porażkę Gromee'ego na Eurowizji i zwraca uwagę na ważną rzecz!

Źródło: Anna Robak, Gary Muvaut

Najczęściej czytane

 

Nasze akcje

Konkursy

Top Video

Top Galerie

Najczęściej czytane porady

Nasze akcje